Materiały na Wielki Post

Wielki Post I                       Wielki Post II                       Wielki Post III                       Kazania Pasyjne                      
Rekolekcje Wielkopostne                       Drogi Krzyżowe                       Rekolekcje Wielkopostne

31 marca 2007

czekoladowy Jezus ....


W Nowym Jorku w jednym hoteli na Manhattanie „artysta” Cosimo Cavallaro próbował wystawić czekoladową, prawie 2-metrową figurę ukrzyżowanego Jezusa. Figura została wykonana z ponad 100 kilogramów czekolady i przedstawiała Ukrzyżowanego, ale z anatomicznymi detalami czyli całkowicie nagiego. Wystawa miała trwać od poniedziałku po Niedzieli Palmowej do Niedzieli Wielkanocnej. A „dzieło sztuki” zatytułowano „mój słodki Pan”. Zdecydowane protesty amerykańskich katolików spowodowały jednak zamknięcie wystawy nawet przed jej oficjalnym otwarciem. Artysta poczuł się urażony i zawiedziony ....

Artysta znany jest z tego, że w przeszłości wymalował np. pokój hotelowy roztopioną mozzarellą i pokrył pięcioma tonami sera dom w Wyoming.


NEW YORK (AP) - A planned Holy Week exhibition of a nude, anatomically correct chocolate sculpture of Jesus Christ was cancelled Friday amid a choir of complaining Catholics that included Cardinal Edward Egan.

ADVERTISEMENT

The "My Sweet Lord" display was shut down by the hotel that houses the Lab Gallery in midtown Manhattan, said Matt Semler, the gallery's creative director. Semler said he submitted his resignation after officials at the Roger Smith Hotel shut down the show.

The 1.8-metre sculpture was the victim of "a strong-arming from people who haven't seen the show, seen what we're doing," Semler said. "They jumped to conclusions completely contrary to our intentions."

But word of the confectionary Christ infuriated Catholics, including Egan, who described it as "a sickening display." Bill Donohue, head of the watchdog Catholic League, said it was "one of the worst assaults on Christian sensibilities ever."

The hotel and the gallery were overrun Thursday with angry phone calls and e-mails about the exhibit. Semler said the calls included death threats over the work of artist Cosimo Cavallaro, who was described as disappointed by the decision to cancel the display.

"In this situation, the hotel couldn't continue to be supportive because of a fear for their own safety," Semler said.

The sculpture was to debut Monday evening, the day after Palm Sunday and just four days before Roman Catholics mark the crucifixion of Jesus Christ on Good Friday. The final day of the exhibit was planned for Easter Sunday.

The artwork was created from more than 200 pounds of milk chocolate, and features Christ with his arms outstretched as if on an invisible cross. Unlike the typical religious portrayal of Christ, the Cavallaro creation does not include a loincloth.

Cavallaro is best known for his quirky work with food as art: Past efforts include repainting a Manhattan hotel room in melted mozzarella and spraying five tonnes of pepper jack cheese on a Wyoming home.

rekolekcje 40 ...


Polecam przeczytanie jednego z dwóch dokumentów na temat Eucharystii:

- Encyklika „Ecclesia de Eucharistia” – Jan Paweł II

Kościół rodzi się z tajemnicy paschalnej. Właśnie dlatego Eucharystia, która w najwyższym stopniu jest sakramentem tajemnicy paschalnej, stanowi centrum życia eklezjalnego. Dostrzegamy to już w pierwszych relacjach o życiu Kościoła, jakie znajdujemy w Dziejach Apostolskich: « Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach » (2, 42). « Łamanie chleba » oznacza właśnie Eucharystię. Po dwóch tysiącach lat nadal urzeczywistniamy ten pierwotny obraz Kościoła. Gdy to czynimy podczas sprawowania Eucharystii, mamy przed oczyma duszy misterium paschalne: to, co wydarzyło się w wieczór Wielkiego Czwartku, podczas Ostatniej Wieczerzy i po niej. Ustanowienie Eucharystii uprzedzało bowiem w sposób sakramentalny wydarzenia, które wkrótce miały nastąpić, począwszy od konania w Getsemani. Widzimy znów Pana Jezusa, który wychodzi z Wieczernika, schodzi z uczniami w dół, ażeby przekroczyć potok Cedron i wejść do Ogrodu Oliwnego. (n.3)

- Posynodalna Adhortacja Apostolska “Sacramentum Caritatis” - Benedykt XVI

W sakramencie Ołtarza, Pan przychodzi do człowieka, stworzonego na obraz i podobieństwo Boże (por. Rdz 1, 27), stając się jego towarzyszem w drodze. W tym sakramencie, Pan staje się rzeczywiście pokarmem dla człowieka spragnionego prawdy i wolności. Skoro tylko prawda może nas uczynić wolnymi (por. J 8, 36), to Chrystus staje się dla nas pokarmem prawdy. (n.1)

czytaj dalej w: serwisie rekolekcyjnym

dowody istnienia Boga ...


Oczekujemy od Boga dowodów Jego istnienia. On zaś jest uparty: daje nam dowody swej miłości

Cesbron

wiara i doświadczenie ...

Nie może istnieć dowód przeciwko wierze. Bo jest ona doświadczeniem, którego nie ma niewierzący. A doświadczenie można tylko podważać lub odrzucać, ale nie można go negować.

Clavel

30 marca 2007

Niedziela Palmowa – rok C

Kazanie na najbliższą niedzielę tutaj - www.homilie.blogspot.com/

rekolekcje 39 ...


Jestem przekonany, że cała krytyka „nudnych Mszy”, jaka pojawia się u katolików, czy lekceważenie uczestnictwa w niedzielnej Eucharystii wynika z tego podstawowego braku zrozumienia, czym naprawdę jest Eucharystia. Nie ma być Ona ani ciekawa, ani rozrywkowa, ani medialna, ani interesująca w znaczeniu ludzkim, bo to jest uobecnianie, uczestnictwo, partycypacja w Męce i Śmierci Chrystusa. Nie wolno więc z Niej robić ani teatru, ani przedstawienia, ani medialnego show, które powinno być interesujące. Nie wolno na siłę starać się o Jej uatrakcyjnienie, bo będzie to tylko karykatura tego, czym naprawdę jest Eucharystia.

Dlatego też wszelkie próby sprowadzenia Mszy Świętej jedynie do „uczty” a nawet wspólnotowego „agape” są Jej wypaczeniem. Trzeba mieć stale przed oczyma fakt, że Eucharystia to jednocześnie dwie rzeczywistości, dwa wydarzenia: Ostatnia Wieczerza, spożywana z uczniami w Wielki Czwartek oraz Męka i Śmierć Chrystusa na krzyżu w Wielki Piątek. Kto tak zrozumie Eucharystię nie może już mieć pretensji, że jest Ona nudna, że uczestnictwo w niej pozostaje biernym i zewnętrznym tylko „odstaniem”, odsłuchaniem Mszy, bo księża ją zdominowali, bo ględzą, bo nic się tam nie dzieje i powtarza się stale te same słowa i te same gesty.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

demoralizacja ...


„Pewien mistrz murarski pracował wiele lat w wielkim zakładzie budowlanym. Kiedyś otrzymał zamówienie na wybudowanie wspaniałej willi według własnego projektu i uznania. Mógł wybrać najpiękniejsze miejsce i nie przejmować się żadnymi kosztami.

Prace rozpoczęły się natychmiast. Wykorzystując jednak pokładane w nim bezgraniczne zaufanie, jakim go obdarzono, najpierw pomyślał sobie, że może użyć starych surowców oraz zatrudnić mniej wykwalifikowanych robotników, aby w ten sposób zagarnąć dla siebie nieuczciwie zaoszczędzone pieniądze.

Kiedy dom został ukończony, w czasie wydanego na tę okoliczność przyjęcia, wręczył swojemu prezesowi klucze do posiadłości.

Prezes jednak zwrócił mu je natychmiast i uśmiechając się powiedział :
- Ten dom jest naszym podziękowaniem dla ciebie za rzetelną pracę. Niech będzie wyrazem naszego poważania i szacunku.”

Autor dodaje na zakończenie opowiadania:

Twoje dni są cegłami, z których budujesz dom swojej przyszłości.

Bruno Ferrero „Czy jest tam ktoś? Krótkie opowiadania dla ducha”

**************


Pan Bóg to nie dezodorant, nie musisz Go czuć

29 marca 2007

Ps 12:2-3


Ratuj nas, Panie, bo brakło pobożnych, *
znikła wierność wśród ludzi.
Wszyscy okłamują swych bliźnich, *
z obłudą w sercu mówią podstępnymi wargami.

rekolekcje 38 ...



Kardynał Godfried Danneels – prymas Belgii odpowiadając na pytanie o poczucie grzechu u współczesnego człowieka powiedział:

To jest uniwersalny problem kryzysu poczucia grzechu w Europie. Sens grzechu przestaje istnieć, bo człowiek uważa, że jest samowystarczalny i sam określa, co jest dobre, a co złe. I to jest to fundamentalny kryzys religijny.

Można by napisać nawet bardziej zdecydowanie, że jest to fundamentalny kryzys człowieczeństwa. Człowiek bowiem będąc istotą skończoną i ułomną (a tak niewielu chce się do tego przyznać) nie może decydować o dobru i złu, nie może ustanawiać nawet w najbardziej demokratycznym głosowaniu co jest dobre, a co złe. Próby ale i efekty tych prób możemy z przerażeniem obserwować we współczesnych postmodernistycznych społeczeństwach, gdzie zboczenia, perwersje i ewidentne zło są uznawane za dobro, a dobro staje się wstydliwe i musi się tłumaczyć.

W takiej sytuacji oczywistym jest, że mówienie o grzechu, o winie, o nawróceniu jest nie tylko niemodne, ale nawet naganne, a co najmniej ośmieszane i lekceważone. To nie są fanaberie i wymysły sklerotycznego klechy. Wystarczy bowiem zobaczyć kilka programów telewizyjnych, przejrzeć kilka portali internetowych, czy przeczytać kilka popularnych gazet, żeby zobaczyć, co tam jest chwalone, gloryfikowane, uznawane i dopuszczalne, a co jest poddawane w wątpliwość, ośmieszane, wyśmiewane i krytykowane.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

28 marca 2007

„przerażająca” perspektywa ...


Nic tak nie przeraża człowieka „nowoczesnego” jak możliwość istnienia Boga.
Emanuele Severino
I dlatego pewno na różnego rodzaju forach tylu jest ateistów i satanistów ...

rekolekcje 37 ...


Media ukazują, że głównym czynnikiem manipulacji jest Kościół, starodawna, klerykalna, skostniała instytucja, która wszystkiego zabrania. Młodzi chłoną te opinie nie zdając sobie sprawy, że są w zupełnie innej niewoli, w niewoli obiegowych opinii, podawanych przez gazety, radio, telewizję... Ja nie mogę przyjść do nich i powiedzieć wprost:
"Żyjecie w kłamstwie! Kościół wcale nie odbiera nikomu wolności, wręcz przeciwnie" - mówi Sylwia.

Wtedy oni od razu zaczęliby się bronić używając tych wszystkich gazetowych argumentów.
Dlatego na początku mojej pracy mówiłam przede wszystkim o Bogu i oni powoli zaczęli dochodzić do tego, że coś w ich dotychczasowym myśleniu było nie tak. W człowieku są określone prawdy, świat operuje pewnymi pojęciami i dziś toczy się walka o człowieka i jego wnętrze. I jeżeli pokaże się chrześcijaństwo takie, jakie ono jest, a nie jego zafałszowany obraz, ma się szansę dotarcia do tych ludzi.

Często bowiem skostniały język religijny sprawia, że młody człowiek ucieka, ponieważ ciągle słyszy tylko o wymaganiach, o powinności itp., a nie ukazuje mu się, jak bardzo chrześcijaństwo może być atrakcyjne.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Benedykt XV o Europie ...

Benedykt XVI ostrzega, że zapominając o swym chrześcijańskim dziedzictwie Europa nie tylko "zaprze się Boga, ale samej siebie".

Z demograficznego punktu widzenia trzeba niestety skonstatować, że Europa wydaje się podążać drogą, która może ją doprowadzić do pożegnania z historią - mówił papież wymieniając zagrożenia, jakie się z tym wiążą dla wzrostu ekonomicznego i spójności społecznej. Przede wszystkim zaś - dodał - istnieje ryzyko sprzyjania "niebezpiecznemu indywidualizmowi, nie liczącemu się z konsekwencjami dla przyszłości".

- Można by wręcz sądzić, że kontynent europejski faktycznie traci ufność w swą własną przyszłość - zauważył Benedykt XVI, stwierdzając następnie, że "sam proces zjednoczenia Europy nie jest przez wszystkich podzielany z powodu powszechnego wrażenia, że wiele rozdziałów europejskiego projektu zostało napisanych bez właściwego wzięcia pod uwagę oczekiwań obywateli".

więcej

Ewangelia życia ...

Niektórzy próbują usprawiedliwić przerywanie ciąży, uważając, że owoc poczęcia przed upływem pewnej liczby dni nie może być uważany za osobowe życie ludzkie. W rzeczywistości, „od chwili zapłodnienia komórki jajowej rozpoczyna się życie, które nie jest życiem ojca ani matki, ale nowej istoty ludzkiej, która rozwija się samoistnie. Nie stanie się nigdy człowiekiem, jeżeli nie jest nim od tego momentu. Tę oczywistą prawdę, zawsze uznawaną, (...) nowoczesna genetyka potwierdza cennymi dowodami. Ukazała ona, że od pierwszej chwili istnieje dokładny program tego, kim będzie ta żywa istota: człowiekiem, tym konkretnym człowiekiem, którego cechy szczególne są w pełni określone. Od zapłodnienia rozpoczynają się dzieje życia człowieka, choć potrzeba czasu, aby każda z jego wielkich potencjalnych zdolności w pełni się ukształtowała i mogła być wykorzystana”. Chociaż obecność rozumnej duszy nie może być stwierdzona w żaden sposób doświadczalnie, to jednak sama wiedza naukowa o embrionie ludzkim „dostarcza cennej wskazówki dla rozumowego rozpoznania obecności osobowej od pierwszego momentu pojawienia się życia ludzkiego: czy jednostka ludzka nie jest osobą ludzką?” (n.60)
(...)

... oświadczam, że bezpośrednie przerwanie ciąży, to znaczy zamierzone jako cel czy jako środek, jest zawsze poważnym nieładem moralnym, gdyż jest dobrowolnym zabójstwem niewinnej istoty ludzkiej. Doktryna ta, oparta na prawie naturalnym i na słowie Bożym spisanym, jest przekazana przez Tradycję Kościoła i nauczana przez Magisterium zwyczajne i powszechne.

Żadna okoliczność, żaden cel, żadne prawo na świecie nigdy nie będą mogły uczynić godziwym aktu, który sam w sobie jest niegodziwy, ponieważ sprzeciwia się Prawu Bożemu, zapisanemu w sercu każdego człowieka, poznawalnemu przez sam rozum i głoszonemu przez Kościół. (n.62)

Encyklika Jana Pawła II „EVANGELIUM VITAE” -
Pełny tekst na stronie watykańskiej

27 marca 2007

Knights of Columbus …

Knights of Columbus – 7599 - Father Bonner Council in Edmonton at the St. Thomas More Parish

Knights of Columbus in Poland

rekolekcje 36 ...

Jak to się dzieje, że młodzi ludzie, którzy tak bardzo się kochają, w kilka lat, a czasami nawet w kilka miesięcy po ślubie, tak bardzo się nienawidzą, że podejmują decyzję o rozwodzie? Gdzie leży wina? Czy rzeczywiście pomylili się co do osoby? Czy rzeczywiście nie mieli czasu, aby bliżej się poznać? Czy rzeczywiście ich miłość była tylko złudzeniem, a szarość dnia codziennego odarła ich ze złudzeń?

W swoim przygotowaniu do małżeństwa pomyśleli bardzo poważnie o mieszkaniu, meblach i firankach, o kolorze tapet do dziecinnego pokoju, ale zapomnieli o tym, że ich małżeństwo jest zadaniem danym im do odrabiana przez całe życie.

I nie jest to najczęściej wcale zła wola, czy zaniedbanie z ich strony. Jest to raczej kulturowy i cywilizacyjny brak, który w naszym, współczesnym świecie jest po prostu niezauważany, albo wprost lekceważony. Przygotowuje się młodych ludzi do różnych rzeczy, daje się im głębokie i fachowe wykształcenie, aby byli dobrymi prawnikami, lekarzami, managerami, ale nikt –tak na dobrą sprawę- nie przykłada wagi do przygotowania młodych ludzi do bycia odpowiedzialnymi małżonkami i rodzicami.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Sacramentum Caritatis

„Eucharystia włącza nas w akt ofiarniczy Jezusa. Nie tylko otrzymujemy, w sposób statyczny Logos wcielony, ale zostajemy włączeni w dynamikę Jego ofiary”. On „włącza nas w siebie samego”. Substancjalne przekształcenie chleba i wina w Jego Ciało i Jego Krew wnosi do wnętrza stworzenia fundament radykalnej przemiany, coś w rodzaju „nuklearnego rozszczepienia”, by użyć znanego dziś obrazu, wnikającego w najskrytszy poziom bytu, przemiany mającej za cel wywołanie procesu przekształcenia rzeczywistości, którego kresem ostatecznym będzie przemienienie całego świata, aż do stanu, w którym Bóg stanie się wszystkim we wszystkich (por. 1 Kor 15, 28).

Sacramentum Caritatis, n.11

Apel Pokolenia JPII - cześć 2

Bez zbędnych komentarzy: oglądnij to

Apel Pokolenia JPII o pełną ochronę prawną życia w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

Apel o aktywność obywatelską

Piszmy listy, wysyłajmy faksy i e-maile, telefonujmy do ważnych osób, aby jak
najszybciej wzmocnić konstytucyjną ochronę życia człowieka, poprzez dopisanie do
artykułu 38. naszej Konstytucji słów „od momentu poczęcia do naturalnej śmierci!
Przykład listu:
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
miejscowość i data
Szanowny Pan
prof. Lech Kaczyński
Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej
Kancelaria Prezydenta RP
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa

Szanowny Panie Prezydencie!

Proszę o poparcie nowelizacji Konstytucji RP – dopisanie do artykułu 38. słów: „od momentu poczęcia do naturalnej śmierci”.

Jestem przekonany, że to wzmocnienie, doprecyzowanie ochrony życia każdego człowieka zostanie przez Szanownego Pana poparte.

Z wyrazami szacunku
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
czytelny podpis
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
imię i nazwisko
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
adres

lub podpisz tutaj
Sprawa ważna i dobra

26 marca 2007

nowa prymitywna gra Aleksandra Kwaśniewskiego

1. W okresie SLD-owskiej prezydentury Aleksandra KWAŚNIEWSKIEGO, wszystkie prywatyzacje mienia publicznego były forsowane i zrealizowane za znikoma ich wartość jak na przykład hut stalowych o wartości 1.8 miliarda złotych za 6.0 milionów złotych Można się tylko domyślać kto i w jaki sposób rozgrabiał majątek narodowy z a tak niskie ceny.

2. Pod koniec swojej prezydentury Aleksander KWAŚNIEWSKI chciał uzyskać jakiekolwiek międzynarodowe stanowisko, aby wmawiać, że może on mieć immunitet, i ze nie podlega postępowaniom kryminalnym. Nic z tego nie wyszło Nie został Sekretarzem Generalnym ani NATO ani ONZ. Nie udało się mu zostać specjalnym Komisarzem Unii Europejskiej do spraw Europy Środkowej Nikt nie chciał zgodzić się na utworzenie takiego stanowiska w Komisji UE. W tej sytuacji, zrobił przewrót w SLD, aby ustawić swoich ludzi jak Wojciech OLEJNICZAK, którzy są kierowani z tylnego siedzenia przez Kwaśniewskiego.

3. Po zakończeniu swojej prezydentury Aleksander KWAŚNIEWSKI zrobił się nagle lektorem w Georgetown Uniwersytecie i miał wykłady w innych amerykańskich uniwersytetach, dzięki również kontaktom Zbigniewa BRZEZIŃSKIEGO, któremu dał wcześniej najwyższe polskie odznaczenie. Kwaśniewski próbował dostać stałe zatrudnienie na amerykańskim uniwersytecie jako podstawę do jego emigracji z Polski i ucieczki przed postępowaniami kryminalnymi. Wyszło na jaw, ze Kwaśniewski nie ma wyższego wykształcenia, a więc nie spełnia podstawowego warunku do prowadzenia swoich wykładów Były one na kiepskim poziomie i musiały skończyć się po kilku jego prelekcjach w stylu komunistycznego partyjniaka.

cdn ....

rekolekcje 35 ...

Do piętnastego roku życia cieszyłam się normalnym, zdrowym i szczęśliwym życiem. Potem zapadłam na poważną chorobę - obrzęk limfatyczny kończyn dolnych, zwaną inaczej słoniowacizną nóg. W ciągu następnych dziesięciu lat przeszłam ponad pięćdziesiąt operacji. Moje niezliczone pobyty w szpitalu różniły się długością, od krótkich, tygodniowych, do trwających cały rok.

Rodzina i odwiedzający mnie przyjaciele mówili:
„Módl się i ufaj Bogu.”

A ja myślałam:
„Chyba żartujecie. Wiara? Ufność? W Tego, który mnie powalił na ziemię? W żadnym wypadku! Dzięki, serdeczne dzięki! To nie w moim stylu. Sama sobie poradzę.”

Czasem trochę się modliłam, ale tylko ustami, nigdy sercem.
„Super Maureen” nie potrzebowała niczyjej pomocy, a już na pewno nie duchowej. Kiedy byłam sama, płakałam, ale w obecności przyjaciół i obsługi szpitalnej miałam na twarzy uśmiech, tak że nikt nie wiedział, co czułam naprawdę.

Zbudowałam wokół siebie mur, nie zdając sobie w ogóle sprawy z tego, że moja choroba mogła zbliżyć mnie do Pana. Byłam zbyt zajęta życiem w swym własnym świecie bólu...

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

po co Bóg stworzył człowieka ...

Siódmego dnia, kiedy Bóg zakończył stworzenie świata, postanowił, że zrobi sobie święto. Wszystkie, jak z igły zdjęte, stworzenia zapragnęły podarować Bogu najpiękniejszy, jaki tylko mogły znaleźć, prezent.

Wiewiórki przyniosły orzechy i migdały; króliki marchew i słodkie korzenie; owce ciepłą i delikatną wełnę; krowy pieniące się i pełne śmietany mleko.

Miliardy aniołów ustawiły się w półksiężyc i zaczęły śpiewać boskie serenady.

Również czekał zaniepokojony na swoje wejście. „A co ja mogę podarować? Kwiaty mają zapach, pszczoły miód, nawet słonie obiecały, że zrobią Panu Bogu kąpiel, a potem przy pomocy swoich trąb osuszą Go ...”.

Człowiek stanął na końcu kolejki i nie przestawał się martwić wtedy gdy inne stworzenia przechodziły przed tronem Boga i pozostawiały Mu przyniesione przez siebie dary.

Kiedy na dojście do niego czekało zaledwie kilka stworzeń: żółw, ślimak i leniwiec, człowiek wpadł w zupełną panikę.
Wreszcie przyszła na niego kolej.
Wtedy człowiek, któremu wydawało się, że nie może podarować Panu Bogu niczego, równie pięknego jak pozostałe zwierzęta, wskoczył Mu na kolana, przytulił się do Niego i całych sił krzyknął: „Kocham Cię”!

Twarz Pana Boga rozjaśniła się, a wszystkie stworzenia zrozumiały jednoznacznie, że człowiek podarował Panu Bogu coś, czego nikt z nich nie był Mu w stanie ofiarować.

Bruno Ferrero „Zna to tylko wiatr. Krótkie opowiadania dla ducha”

Europa neguje siebie ...

A l’occasion des cinquante ans des Traités de Rome qui sont à l’origine de l’Union européenne, le pape Benoît XVI a affirmé que si l’Europe nie l’existence de valeurs universelles, elle se renie elle-même avant de renier Dieu.

duchowa adopcja dziecka nienarodzonego ...

W dzisiejszym świecie ludzie coraz bardziej dążą do przekraczania wszelakich naturalnych granic. Chcą się stać panami życia i śmierci. Chcą nie tylko być właścicielami własnego życia, ale sądzą też, że należy do nich życie innych osób. Od wieków człowiek pragnął dominować nad drugim, toczyły się wojny, które miały na celu podporządkowanie sobie ludzi, a w wielu sytuacjach nawet masową eksterminację. Szczególnie było to widoczne w latach II wojny światowej, kiedy to hitlerowcy dążyli do całkowitego wyniszczenia Żydów i do utworzenia aryjskiej Rasy Panów. Zło zbierało wtedy wielkie żniwa. Patrząc z perspektywy historii widzimy, jak ogromne było to żniwo. Na szeroką skalę mordowano bestialsko niewinnych ludzi - kobiety, mężczyzn, starców i dzieci. Pamiątką po tych czasach są relacje osób, które przeżyły, ich przerażające wspomnienia a także miejsca kaźni wielu milionów (obozy koncentracyjne, lasy pełne mogił itp.). Był to czas okrutny i nikt nie pragnie jego powrotu.

A jak jest obecnie? Czy coś się zmieniło? Z pewnością zmieniła się taktyka złego. Zaczął uderzać w miejsca szczególnie bolesne i ponownie żniwo jego może być wielkie. Najgorsze jest to, że działa on za aprobatą ludzi. Ludzie znowu stali się wykonawcami jego woli zniszczenia. Oczywiście nadal dochodzi do wielkich konfliktów zbrojnych, pojawiło się też zagrożenie terroryzmem. Ale, co równie straszne, zły jakby zaczął niszczyć wszystko od podstaw. Z siłą uderzył w najmniejszą ale i najważniejszą "komórkę" społeczeństwa i Kościoła. Zaatakował rodzinę mówiąc: "Po co ci ten stary ojciec. Nie przyda ci się już do niczego. Daj mu spokojnie odejść na tamten świat". I tak pojawiła się eutanazja. Albo przemówił jeszcze inaczej: "Kolejne dziecko i kolejny problem. Nie jest ci ono potrzebne, to zbyteczny ciężar. Jesteś wolnym człowiekiem, pozbądź się go." I tak pojawił się na świecie problem aborcji. Szatan wykorzystuje ludzi, którzy decydują się na pozbawienie życia nienarodzonego jeszcze dziecka. Uważają, że przez ten ruch pozbędą się wielkiego dla nich problemu. Zbrodniczy akt zabicia człowieka jest pierwszym i największym złem. I w tym momencie ludzka naiwność, która podpowiada, że "tak jest dobrze", bierze górę nad miłością i rozsądkiem, a pojawiające się konsekwencje tego czynu zaczynają niszczyć osobę, która go dokonała. Chodzi tu o konsekwencje zdrowia fizycznego i psychicznego. I choć mogą się zdarzyć przypadki kobiet, które mówią, że nic złego po aborcji z nimi się nie dzieje, to jest to tylko ukrywanie prawdy, a raczej uciekanie przed nią. Bardzo prawdopodobne jest to, że w psychice kobiety pozostanie wielki uszczerbek (chyba zbyt łagodne słowo). Można tu mówić o przypadkach pojawiającej się schizofrenii, psychozy maniakalno - depresyjnej, chęci popełnienia samobójstwa. Pojawiają się też choroby psychosomatyczne, takie jak: anoreksja, bulimia, astma. Efektem tego mogą być przedwczesne porody przy następnych ciążach a nawet poronienia. W tym momencie jedna tragedia może pociągnąć za sobą następną.

więcej tutaj

Duchowa adopcja dziecka poczętego jest:

- modlitwą w intencji dziecka zagrożonego zabiciem w łonie matki,
- osobistym wypełnieniem Jasnogórskich Ślubów Narodu,
- pomocą dla osób cierpiących z powodu grzechu aborcji.

Modlitwa ta trwa dziewięć miesięcy i polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej („dziesiątka” Różańca) oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Do modlitwy można dołączyć dowolnie wybrane dodatkowe postanowienia (nie są obowiązkowe). Duchowa adopcja powstała po objawieniach w Fatimie, stając się odpowiedzią na wezwanie Matki Bożej. W 1987 roku została przeniesiona do Polski.

Każda osoba, która zechce przez dziewięć miesięcy modlić się za jedno dziecko odmawiając dziesiątek Różańca oraz zamieszczoną poniżej modlitwę może stać się członkiem naszego dzieła.

Modlitwa w intencji adoptowanego dziecka

Panie Jezu! Za wstawiennictwem Twojej Matki Maryi, która urodziła Cię z miłością oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po urodzeniu proszę Cię w intencji tego nienarodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem/adoptowałam, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś.
Amen.


+ 1x Ojcze Nasz, 10x Zdrowaś Maryjo, 1x Chwała Ojcu
+ ewentualnie jakieś wyrzeczenia ofiarowane w tej intencji.

pro-life …

pro-life …

Prawdziwy wstrząs i falę komentarzy we Włoszech wywołała informacja o dramatycznej pomyłce w badaniach USG, które nakłoniły kobietę do poddania się aborcji w 22. tygodniu ciąży. Płód, u którego błędnie stwierdzono brak żołądka, był - jak się okazało - zdrowy i przeżył zabieg usunięcia ciąży. Teraz trwa walka o życie dziecka, ważącego pół kilograma. Do zdarzenia doszło w szpitalu we Florencji. Dwukrotne badanie USG, jakiemu poddała się kobieta, wykazało poważne wady wrodzone płodu. Płód przeżył zabieg, ale w jego rezultacie doznał wylewu krwi do mózgu.

czytaj dalej

oglądnij więc to:
czytaj dalej

Wyznawcom "pro-choice" chciałbym zwrócić uwagę na to, że walcząc o piękną ideę "wyboru" zbyt często mogą stać się pożytecznymi idiotami firm farmaceutycznych i producentów kosmetyków , które rozkręciły cały biznes skupu szczątków poaborcyjnych. Popyt musi rodzić podaż - a podaż nakręca się za pomocą marketingu kreującego aborcję jako metodę rozwiązywania problemów. Ofiarami zawsze będą i kobiety i dzieci.
czytaj dalej

Dużo się ostatnio mówi o nowoczesnym niewolnictwie, mało zaś o nowoczesnych handlarzach ludzkim towarem, którzy przyjęli dziś takie techniki działania, że nikt ich w masowych mediach o taką profesję nie posądzi. Taki wielki biznes podszyty hasłami praw człowieka, a bazujący na niewolnictwie stworzyli przedstawiciele ruchu proaborcyjnego z feministkami na czele.

Aborcyjny koncern obracający milionami dolarów powstał w USA pod nazwą Planned Parenthood (PP). Nazwa organizacji oznacza Zaplanowane Rodzicielstwo, a właściwie należałoby ją zwać Zaplanowanym Nierodzicielstwem. Jej działalność skupia się na dystrybucji środków antykoncepcyjnych i wykonywaniu aborcji, a także na uprawianiu profesjonalnego lobbingu instytucji rządowych. Bez żadnej przesady należy mówić o koncernie, a nie zwykłej organizacji, gdyż składa się on z niezależnych przedsiębiorstw o odrębnej osobowości prawnej. Mamy więc Planned Parenthood Foundation, Planned Parenthood Action Fund, Inc, Planned Parenthood Federation of America 21st Century Inc., a także ponad 120 innych (affiliates), np. Planned Parenthood of Alabama i Planned Parenthood of Alabama, Inc., czy znany Guttmacher Institute, które łączy jedno: zamiłowanie do aborcji. To koncern z dobrze płatnym prezesem na czele, inwestujący zyski w papiery wartościowe, żerujący na rządowych dotacjach, naginający (lub wręcz łamiący) prawo, reklamujący się w nachalny i niewybredny sposób, a także zatrudniający bandę wolontariuszy za nic (w terminologii prasy społecznie wrażliwej nazywa się to wyzyskiem).

63 mln dol. zysku,
pół miliona dla prezeski

Część dochodów klinik pochodzi także z handlu organami nienarodzonych dzieci. Z uwagi na fakt, że handel organami jest w USA zabroniony, ale "rozsądne opłaty związane z uzyskaniem, przechowywaniem, przetwarzaniem, kontrolą jakości itd." są dozwolone. PP oficjalnie oddaje organy martwych dzieci w ramach dotacji, zaś przychody z tego tytułu może kreatywnie księgować według niebezpośrednio sugerowanego w ustawie wzoru (koszty uzyskania przychodu?). Odbiorcami organów są naukowcy z uniwersytetów, firmy farmaceutyczne i laboratoria albo firmy, które same zajmują się ich dystrybucją. Wśród takich znalazły się: Anatomy Gifts Foundation czy Opening Lines. Skóra, oczy, wątroby, płuca, mózgi itd. przydają się do wszelakich badań związanych z zaburzeniami w oddychaniu, chorobą Parkinsona, Alzheimera, przypadłościami dermatologicznymi czy produkcją szczepionek. Popyt na każdy typ tkanek jest podobno bardzo duży. Według przedstawicielki Anatomy Gift Foundation, 75 % kobiet podpisuje przed aborcją zgodę na wykorzystanie organów dzieci do celów medycznych.

Ceny w roku 1999 przedstawiały się następująco:

Organy z aborcji w 1 trymestrze: 220 dol.
Organy z aborcji w 1 trymestrze: 260 dol. (zamrożone)
Nienaruszone zwłoki 8-tygodniowe lub młodsze: 400 dol.
Nienaruszone zwłoki powyżej 8 tygodni: 600 dol.
Gruczoły płciowe: 550 dol.
Szpik kostny: 350 dol.
Para uszu: 75 dol.
Para rąk lub nóżek: 150.
czytaj dalej

nowa Europa = pusta Europa …

W Hiszpanii rzeczywistość aborcji przybrała w chwili obecnej ogromne proporcje, zaledwie w ciągu pięciu lat wzrosła o 45 proc.

„Nie możemy przyzwyczajać się do sytuacji niemoralnych, spowodowanych niesprawiedliwymi prawami. Nie możemy też myśleć, że nic nie można zrobić, aby zmienić kierunek naszego społeczeństwa w kwestiach, które zagrażają podstawie samego społeczeństwa, jaką jest prawo do życia” ... piszą biskupi Archidiecezji Madryckiej w komunikacie z okazji Dnia Życia.

czytaj dalej

25 marca 2007

rekolekcje 34 ...

Postać Boga Ojca przekazana nam przez Stary Testament, to pełna dostojeństwa i godności, majestatu ale i dobroci postać Boga, Który z cierpliwością wychowuje swoje dzieci, ucząc je przede wszystkim moralności i prawości, uczciwości i godności, wierności i szlachetności. Jego troska o Naród Wybrany nie ogranicza się tylko do zapewnienia temu narodowi tego, czego on na co dzień potrzebuje; pożywienia i dobrobytu doczesnego, ale idzie znacznie dalej. Ojciec, to ktoś, kto formuje, wychowuje, wymaga, jeśli trzeba karze, ale i przebacza. Od pierwszych rozdziałów Księgi Rodzaju, do ostatnich proroków Zachariasza i Malachiasza postać Boga Ojca pełna jest surowości, ale i dobroci, wyrozumiałości, a przede wszystkim głębokiej troski i cierpliwości w stosunku do wychowywanych dzieci.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

25.03. Zwiastowanie Pańskie

Kazanie na Uroczystość Zwiastowania

Dzień modlitwy i postu za zabitych misjonarzy ...

Radio Watykańskie/J

W 2006 r. na świecie zabitych zostało 24 misjonarzy i misjonarek. Ich postacie przypomniano w związku z obchodzonym 24 marca dniem modlitwy i postu w intencji osób, które straciły życie przepowiadając Ewangelię. Przypada on w rocznicę śmierci abp. Oscara Arnulfo Romero, z San Salwadoru, zamordowanego w 1980 r. podczas sprawowania Mszy św. W 1997 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny.

Wśród zabitych misjonarzy było 17 kapłanów, jeden brat zakonny, 3 zakonnice oraz 3 osoby świeckie. Najwięcej z nich straciło życie w Afryce i Ameryce. 9 z pochodziło z kontynentu amerykańskiego, 6 z afrykańskiego a 5 z Europy. W gronie kapłanów zdecydowaną większość stanowili księża diecezjalni. W roku 2006 zginęło ich 13.

Za: www.wiara.pl

24 marca 2007

miłosierdzie Boże ...

Potężny król Milinda powiedział do starego kapłana:

„Mówisz, że jeśli człowiek, który przez sto lat czynił wszelkie możliwe zło, poprosi przed samą śmiercią Boga o przebaczenie, zdoła się odkupić i wejdzie do nieba. Natomiast człowiek, który popełni tylko jedno wykroczenie, a nie okaże wobec Niego swej skruchy, zostanie wtrącony do piekła. Czy ti sprawiedliwe? Czy to znaczy, że sto przestępstw waży mniej aniżeli jedno?”

Stary kapłan odpowiedział wtedy królowi:
„Jeśli wezmę jeden kamień i rzucę go w jezioro, pójdzie na dno, czy utrzyma się na powierzchni?”

„Pójdzie na dno”, odpowiedział król.

„A jeśli wezmę sto kamieni, ułożę je na barce i popchnę je na środek jeziora, utrzymają się na powierzchni czy pójdą na dno?”

„Utrzymają się na powierzchni”.

„Czy więc sto kamieni leżących na barce jest lżejszych od jednego, samotnego kamienia?”

Król nie wiedział, co odpowiedzieć. Kapłan zaś kontynuował:

„Tak samo, królu, dzieje się z ludźmi. Człowiek, który ma wiele grzechów oprze się na Bogu, nie zostanie wtrącony w piekielną otchłań. Natomiast człowiek, który popełnił tylko jeden grzech, a nie odwoła się do miłosierdzia Bożego, będzie potępiony.”

**********
Nie odkładaj jednak pojednania z Bogiem na ostatni dzień swego życia, bo możesz nie zdążyć.

Bruno Ferrero - „Kółka na wodzie”.

rekolekcje 33 ...

W mniemaniu bowiem wielu mężczyzn, tego rodzaju przekonanie zwalnia ich –niejako- od obowiązku religijnych praktyk i odsuwa od życia Kościoła, dyspensuje od obowiązku pogłębiania wiary. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że powszechna jest wśród mężczyzn postawa lekceważąco-cyniczna. I to -w sumie- ustawia ich -niejako z góry- na pozycji krytycznej lub krytykanckiej i nonszalanckiej. Niezbyt liczni są ci, którym udało się nie ulec pokusie cynizmu i lekceważenia spraw wiary. Jeszcze miej liczni są ci, którzy potrafią znaleźć swój męski sposób wyznawania wiary. Jest bowiem zazwyczaj i tak, że mężczyźni dodatkowo usprawiedliwiają się zmęczeniem, koniecznością zarabiana na życie i twardego chodzenia po ziemi, bez noszenia głowy w chmurach. Jakby ot tylko oni na życie zarabiali musieli twardo po ziemi stąpać.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Sacramentum Caritatis

Ustanawiając sakrament Eucharystii, Jezus antycypuje i włącza w nią ofiarę krzyża i zwycięstwo zmartwychwstania. Równocześnie objawia się jako prawdziwy baranek złożony w ofierze i przewidziany w zamyśle Ojca przed założeniem świata, jak to jest podane w Pierwszym Liście św. Piotra (por. 1, 18-20). Umiejscawiając swój dar w tym kontekście, Jezus objawia zbawczy sens swojej śmierci i zmartwychwstania, tajemnicy, która staje się rzeczywistością odnawiającą historię oraz cały kosmos. Istotnie, ustanowienie Eucharystii pokazuje, jak ta śmierć, sama w sobie gwałtowna i absurdalna, w Jezusie stała się najwyższym aktem miłości oraz definitywnym wyzwoleniem ludzkości od zła.

Sacramentum Caritatis, n.10

23 marca 2007

kazanie na najbliższą niedzielę

Kazanie na najbliższą niedzielę tutaj

Sacramentum Caritatis

Pierwszą rzeczywistością wiary eucharystycznej jest sama tajemnica Boga, czyli miłość trynitarna. W rozmowie Jezusa z Nikodemem znajdujemy wyjaśnienie tego zagadnienia: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony” (J 3, 16-17). Te słowa wskazują na ostateczny korzeń daru Bożego. Jezus w Eucharystii daje nie „coś”, ale siebie samego; ofiaruje on swoje ciało i przelewa swoją krew. W ten sposób daje całą swą egzystencję, objawiając pierwotne źródło tej miłości.

Sacramentum Caritatis, n.7

rekolekcje 32 ...

Do głębi wstrząsnęły mną słowa św. Katarzyny, które wtedy przeczytałem:

„U kresu ziemskiego życia dusza zostaje na zawsze utrwalona w dobru i złu, które obrała według słów: „Gdzie cię zastanę”, co oznacza: w godzinie śmierci, z wolą utwierdzoną, w grzechu lub skrusze „tam cię osądzę”.

Tak łatwo jest się oszukiwać i wmawiać sobie, że jestem przecież porządnym, wierzącym i praktykującym katolikiem, a te drobne słabostki, które mną zawładnęły nie są aż tak poważne, żeby się nimi przejmować ... przecież Pan Bóg nie jest aptekarzem ...

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

pod gilotyną demokracji

Zewsząd słychać odmieniane przez wszystkie przypadki słowo “demokracja”. Kto chce zasłużyć na miano człowieka nowoczesnego, Europejczyka pełną gębą, musi być oczywiście bezkompromisowym miłośnikiem demokracji, powinien być niezależny, tolerancyjny i wręcz gęsiej skórki dostawać na myśl, że mógłby poddać się jakiemuś autorytetowi.
Ponieważ jestem nauczycielem matematyki pomyślałam sobie, że te wspaniałe nowoczesne prądy czas najwyższy przenieść do rzeczywistości szkolnej. Z zapałem przygotowałam się do pierwszej lekcji według nowej metody. Rozpoczęłam zajęcia krótkim wprowadzeniem oraz zaproponowałam zadanie do rozwiązania. Gdy wszyscy uczniowie uzyskali już swoje wyniki przeprowadziliśmy głosowanie i w ten sposób ustaliliśmy prawidłową odpowiedź.

...

Skoro głosuje się nad tak ważną kwestią, czy można zabić bezbronnego, małego człowieka, czy nie i w jakich okolicznościach, to dlaczego nie można w ten sprawny i nieskomplikowany sposób rozstrzygnąć kilku wątpliwości w dziedzinie matematyki, fizyki, historii i innych dziedzin. Nie wierzmy naukowcom. Precz z autorytetami! Na początku proponuję rewizję i poddanie pod referendum ogólnoświatowe problemu: Czy to Ziemia kręci się wokół Słońca, czy odwrotnie?

Czytaj dalej na: www.habari.pl

* * * * * * * * * * * * * *

"Nie wiem, co to poezja.
Nie wiem po co to komu i na co.
Wiem, że czasami ludzie wiersze czytają i płaczą.
A potem sami piszą mozolnie
i nieudolnie, by od dławiącej ciszy
łkające serce uwolnić.
Nie wiem, co to poezja.
Jest w niej coś z laski Mojżesza:
piorun dobędzie ze skały. Umie zabijać i wskrzeszać."

www.katolik.alleluja.pl

22 marca 2007

rekolekcje 31 ...

Trzeba oczywiście uważać i nie mylić tego, co za miłość jest brane, czyli namiastek miłości, albo jej karykatur, z prawdziwą Miłością. Miłość, o której tutaj mowa nie ma nic wspólnego z mdłym sentymentalizmem i naiwną uczuciowością, czy z cielesną żądzą. Jest bowiem i tak, że Szatan próbuje nawet Miłość zniekształcić i nazywa fałszywie miłością to, co nie ma z Nią nic wspólnego. Wystarczy tylko przypomnieć wyrażenia z języka potocznego, takie jak „wolna miłość”, „uprawiać miłość”, czy „kochałem się z moją dziewczyną”. Albo jeszcze bardziej perwersyjne jej rodzaje, jak związki homoseksualne. Trzeba więc uważać, bo Miłość, ta prawdziwa, która „od Boga pochodzi i do Boga prowadzi” nie jest stanem uczuciowym, ale wolą czynienia dobra. Kochać zaś tak, jak Bóg kocha, to dawać, udzielać siebie bez pytania, a co ja z tego będę miał. Kochać w tym znaczeniu to nie szukać swego, nie pragnąć, niczego innego jak dobra osoby kochanej. A Miłość taka nie jest na pewno miłością pobłażliwą, czułostkową i naiwną.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Zmierzch czy inwazja chrześcijaństwa?

Mnie dużo bardziej niż komercjalizacja martwi i irytuje polityczna poprawność, o której nieraz na tych łamach pisałem, a która każe swoim wyznawcom m.in. wyrzucać ze szkół szopki i choinki bożonarodzeniowe, bo ponoć chrześcijańskie symbole i tradycje mogą obrazić np. muzułmanów. Komercjalizację można nawet wykorzystać, wchodząc jej drzwiami, a wychodząc swoimi. Innymi słowy, można ją uczynić punktem wyjścia do głębszej refleksji. Natomiast polityczna poprawność jako współczesna wersja komunistycznej rewolucji jest ze wszech miar niebezpieczna. Ma bowiem gębę pełną szczytnych haseł, a w gruncie rzeczy rozmontowuje nie tylko zdrową tradycję, ale wypływające z ludzkiej natury podstawy cywilizacji, w tym szczególnie pojęcie rodziny.

No to jak to jest z tym chrześcijaństwem? Czy jest ono systematycznie spychane w niebyt, czy też – wręcz przeciwnie – zdobywa nowe przyczółki? Przeważa raczej opinia, że przełom XX i XXI wieku nie jest najlepszym czasem dla chrześcijaństwa: dechrystianizacja, sekularyzacja, laicyzacja (dodajmy: bolesna lustracja), a z drugiej strony islamizacja wielu części świata są faktem. Nasza stara Europa wydaje się znudzona samą sobą. Zamiast rodzić dzieci, woli z jednej strony otwierać się na siłę roboczą z krajów muzułmańskich, a z drugiej propagować – począwszy od szkół – małżeństwa homoseksualne. Wielu unijnoeuropejskim przywódcom szwankuje pamięć i zdaje się, że nic nie Jeśli jednak wiedzą o chrześcijańskich korzeniach naszego kontynentu. z chrześcijaństwem jest tak kiepsko, to powstaje pytanie, kiedy było lepiej. W którym wieku liczba i jakość jego wyznawców budziła respekt na całym świecie?

Pyta Ks. Dariusz Kowalczyk SJ w W Drodze

współczesny obraz Boga ...

Coraz częściej ludzie oczekują, że Bóg będzie czarodziejem spełniającym ich zachcianki i kaprysy, a w razie wpadki cudownie interweniującym, aby ich wybawić z kłopotu. Kościół zaś to tylko instytucja charytatywna rozdająca za darmo cudownie rozmnożony chleb, albo –lepiej i wygodniej- pieniążki, a chwilach podniosłych i uroczystych zapewniająca wzruszające przeżycia lub w chwilach trudnych dostarczająca duchowej pociechy, ale bez prawa do stawiania jakichkolwiek wymagań moralnych. I absolutnie żadnej krytyki czy mówienia o grzechu, winie, zadośćuczynieniu !!! bo radykalnie „spadnie oglądalność”.

21 marca 2007

rekolekcje 30 ...

Był rok 1986, może 1987. Kamil miał wtedy14 lat. Właściwie jeszcze nie szukał jakichś głębszych treści. Msze i katechezy nudziły go. Słuchał muzyki rockowej i chciał, jak inni chłopcy, rozwijać się fizycznie. Zapisał się więc na kurs sztuki walki kendo, kung-fu lub czegoś podobnego. Po jakimś czasie poza samymi ćwiczeniami mistrz zaczął wprowadzać dodatkowe elementy szkolenia, by jego uczniowie lepiej mogli się rozwijać. “By wchodzili w głąb”.

Wyjaśniał m.in., jak powinny wyglądać “właściwe” relacje międzyludzkie: z rodzicami, z dziewczyną, z mistrzem. Z czasem okazało się, że same treningi nie wystarczą, zaczęli więc spotykać się np. po to, by mógł im wyjaśnić tajemnice właściwej diety.

Stopniowo mistrz budował sobie coraz większy autorytet. “Cokolwiek by powiedział, uwierzylibyśmy - twierdzi Jarek. Gdyby mi kazał się zabić, zrobiłbym to”. Jak zdobywał sobie ten autorytet?

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

coraz trudniej jest być wierzącym ...

Hiszpania: Moda na pornografię religijną (Rzeczpospolita/J)

Kolejny przypadek wydania w Hiszpanii książki z "pornografią religijną" przez lokalne władze. Tym razem bluźnierstwo ujawniono w Katalonii - informuje Rzeczpospolita. Nagłośniona w ubiegłym tygodniu przez hiszpańskie media sprawa katalogu ze zdjęciami obrażającymi uczucia religijne chrześcijan, wydanego i sfinansowanego przez władze regionu Estremadura, wyostrzyła czujność opinii publicznej. Obie publikacje łączy natomiast to, że nie ujrzałyby światła dziennego, gdyby nie życzliwość i hojność lokalnych notabli. Dlaczego władze Estremadury i Lleidy zdecydowały się na promowanie tego rodzaju "dzieł sztuki" - nie wiadomo. Nie ograniczyły się bowiem do sfinansowania i wydania książek. Estremadurski katalog opatrzył wstępem lokalny minister kultury, książkę wydaną w Lleidzie - burmistrz Xavier Saez. Nie wystarczą przeprosiny przywódcy politycznego i jego ministra kultury, który opatrzył wstępem, podpisał i opłacił tę niesłychaną prowokację.

czytaj dalej

Brazylia: od trzech do pięciu lat za kratkami powinien spędzić rektor seminarium, który odrzuci wniosek homoseksualisty o przyjęcie do seminarium

Jeśli ksiądz potępi z ambony homoseksualizm, według przygotowywanego właśnie w Brazylii prawa będzie mu grozić od dwóch do pięciu lat więzienia - o nowym projekcie brazylijskiego prawa donosi Gazeta Wyborcza. Projekt tzw. ustawy o homofobii przewiduje też, że od trzech do pięciu lat za kratkami powinien spędzić rektor seminarium, który odrzuci wniosek homoseksualisty o przyjęcie na studia. Byłoby to pierwsze tego typu prawo na świecie. Projekt jest właśnie opracowywany w brazylijskim senacie i zdążył już wywołać w całym kraju gorącą dyskusję.

czytaj dalej

Polska: Kreskówka wyśmiewająca Watykan w MTV Polska? (Dziennik/J)

Głównym bohaterem "Popetown" jest papież. Według jego realizatorów, jest to kilkuletni chłopiec, który czas wypełnia sobie grami komputerowymi i strzelaniem z pistoletu. Towarzyszą mu: zakonnica z dużym biustem kopiąca kalekie dzieci i trzech kardynałów głównie zajętych liczeniem pieniędzy. Watykan pokazany jest jako dobrze prosperujące przedsiębiorstwo, maszynka do robienia pieniędzy. "Widziałem jeden odcinek tego serialu, jest obrzydliwy. Mówię tak nie tylko dlatego, że parodiuje się w nim papieża. Chodzi o formę, która w tym przypadku przypomina tabloid, a czasem wręcz pojawiają się tam wątki półpornograficzne" Film wymyślił i wyreżyserował Francuz Phil Ox, który swój projekt przyniósł do BBC. Brytyjczycy dali na niego pieniądze, jednak nigdy nie zdecydowali się na emisję "Popetown", mimo że do Watykanu i papieża podchodzą z dystansem ...

czytaj dalej

Codziennie ginie na świecie ponad 380 chrześcijan, rocznie ponad 160 tysięcy.
Świat oszalałby w protestach gdyby to chrześcijanie mordowali, ale że to oni są mordowani nikt się nie odzywa, nikt nie protestuje, nikt o tym nawet nie wspomina.

„czy religia ma pozostać sprawą formalną, prywatną, właściwie martwą czy żywotnie i twórczo będzie obecna w życiu prywatnym i publicznym” (abp Józef Michalik, metropolita przemyski)

A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty. Brat wyda brata na śmierć i ojciec swoje dziecko; powstaną dzieci przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. I będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.” (Mk 13:11-13)

aborcja jest łamaniem praw człowieka ...

Sejm RP kilka miesięcy temu, 84% głosów przyjął rezolucję, że niszczenie życia człowieka przed urodzeniem jest drastycznym łamaniem praw człowieka. Powiedział to w imieniu Polski, a opinia europejska przyjęła to do wiadomości. (marszałek Sejmu Marek Jurek)

political correctness ...

Na czym polega political correctness (polityczna poprawność) coraz bardziej modna w niektórych środowiskach i społeczeństwach? Chodzi między innymi o to, żeby mówić tak, aby nic istotnego nie powiedzieć.

Tak rozmawiają między sobą ludzie, poruszając nieistotne i całkowicie obojętne tematy, tak mówią politycy, obiecując nierealne „złote góry", tak mówią księża na kazaniach nie dotykając żadnego istotnego tematu, bo ... powiedzenie czegoś poważnego i nieobojętnego, byłoby -co najmniej- niesmaczne i niemile widziane.

Dlatego mówi się dużo i miałko, i o niczym, prześlizgując się nad istotą w sposób gładki i bez zająknięcia. Uśmiech przyklejony do twarzy, mowa nie osądzająca nic i nikogo ... jednym słowem pustka i beztreście, to są rzeczy jak najbardziej mile widziane w takim politycznie poprawnym ględzeniu.

miłość jest moim przeznaczeniem ...

Pragnę dawać szczęście ludziom. Aby tak jak ja, bawili się cieszyli życiem, tańczyli...śmiali się zarówno chorzy jak i zdrowi. Pozytywne myślenie zmienia życie...obraca je w rzeczywistość. Nie chcę aby płakali i zamartwiali się. Muszę zacytować tutaj słowa pewnej autorki...to tak jakby mówiła moimi słowami: "Największym prezentem, jakim otrzymałam od życia, jest zdolność kochania bez zastrzeżeń i przyjmowania innych ludzi takimi jakimi są-i to bez stawiania warunków, bez żadnego ale. Od zawsze tęskniłam za tym, by tak kochać, żeby oddać się potężnej sile miłości, by wzbić się na skrzydłach, by głęboko się w niej zanurzyć i znaleźć w niej swój azyl. Z biegiem lat miłość przyszła do mnie. Dziękuję, że mogę tak bezwarunkowo kochać. Miłość jest powietrzem, którego potrzebuję, żeby oddychać. Miłość jest pożywieniem, bez którego nie mogłabym żyć. Miłość jest słowem, które stanęło na początku mojego życia i codziennie dźwięczy w moich uszach. Miłość jest moim prawdziwym przeznaczeniem".

Ta pisze niespełna 30-letnia kobieta, chora na SM (stwardnienie rozsiane).
Czytaj więcej na jej blue-angel.blog.pl/

20 marca 2007

seks i przemoc w szkolnym mundurku

Włoska szkoła przeżywa największy w swojej historii kryzys.

Uczniowie masowo demolują budynki szkolne, tłumacząc, że chcieli się trochę rozerwać. Brutalny gwałt to według nich tylko zabawa. Narkotyki, gra w karty i seks podczas lekcji są na porządku dziennym.

Do gimnazjum Livatino w neapolitańskiej dzielnicy San Giovanni, gdzie siedmiu uczniów zgwałciło niepełnosprawną koleżankę, a potem nagrany film rozpowszechniło w internecie, wysłano ekipę psychologów. Szefujący grupie Raffaele Felaco, wiceprezydent związku psychologów włoskich, swój pobyt w placówce podsumował: – Między uczniami panuje hierarchia identyczna jak między małpami, bazuje ona na współzawodnictwie. To, jakie miejsce zajmujesz, zależy od stopnia twojej agresywności.

W jednej ze szkół pod Turynem uczniowie znęcali się nad kolegą z zespołem Downa. W Palermo grupa chłopców w wieku od 12 do 18 lat zgwałciła 14-letnią, upośledzoną umysłowo uczennicę. W maleńkim Tempo Pausania koło Sassari trzech uczniów podstawówki (najmłodszy, będący szefem grupy, ma 11 lat, a najstarszy o dwa więcej) wielokrotnie wykorzystywało seksualnie dziewięcioletnią dziewczynkę. Trzej nieletni z Nuoro (Sardynia) zmusili 13-letnią koleżankę do rozebrania się i zrobili zdjęcia, które potem upowszechnili w internecie. Grożąc, że pokażą je rodzicom, zmuszali ofiarę do seksu.

więcej

A co się dzieje u nas w szkołach? Czyżbyśmy i my za tym optowali w naszych szkołach??? Czy nie o to przypadkiem chodzi wszelkiego rodzaju liberałom i przemądrzałym naprawiaczom „sklerykalizowanego” społeczeństwa?

moje blogi ...

- posty
- Kazania i Homilie na blogu
- blog angielski
- krótkie opowiadania
- refleksje o wierze

- Kazania i posty
- Komory
- Filozofia
- Spoko

rekolekcje 29 ...

Wielu współczesnych ludzi, a szczególnie młodzieży „stawia pod ścianą” już nie tylko instytucję kościoła, czy Wspólnotę Ludu Bożego – Kościoła i kwestionuje nie tylko potrzebę tych rzeczywistości, ale daleko więcej. Ludzie „stawiają pod ścianą” i umieszczają na cenzurowanym samego Boga, mając do Niego pretensje, że świat, który stworzył jest niedoskonały, a On sam jest najprawdopodobniej nieobecny. I nie są to koniecznie zagorzali ateiści, czy wrogowie religii spod znaku marksistowsko-leninowskich opętańczych ideologii. Są to –niestety- ludzie młodzi, którzy nawet nieraz nie umieją się jasno wyrazić, w co nie wierzą, co odrzucają, co negują. Jest to postawa tym bardziej niebezpieczna, bo zasadzająca się na bardzo modnym wśród wielu młodych ludzi powiedzeniu „a to wszystko mi zwisa”, to mnie nie obchodzi, to jest bujda i wymysł. Bóg, religia, sprawy moralne stają się absolutnie niemodne i całkowicie obojętne. Ludzie tacy (właśnie ludzie młodzi) nie zadają sobie nawet najmniejszego wysiłku uzasadnienia swoich postaw, czy nonszalanckich przekonań. Jestem wolny, mogę robić co mi się podoba i wierzyć, albo nie wierzyć w co chcę, lub w to, co jest dla mnie wygodniejsze. Ten nonszalancki, a niejednokrotnie nawet wulgarny stosunek do religii i Boga, jest efektem –niestety- bardzo diabolicznej manipulacji ze strony przewrotnych, a ukrytych manipulatorów, którzy żerują na braku krytycyzmu i bardzo często –bądźmy szczerzy- na wygodnictwie i lenistwie swoich ofiar.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Papież Benedykt XVI ...

Świat dlatego nie chce uznać i wprost boi się chrześcijaństwa i Chrystusa, bo ten głosi Prawdę, bo sam ogłasza się Prawdą, a ta jest niebezpieczna dla świata, bo wobec niej nie można pozostać obojętnym, bo ma ona charakter ostatecznie obligatoryjny i to nie dlatego, że ktoś mi coś nakazuje, ale dlatego, że ja sam poznałem i uznałem jej zniewalającą moc.

więcej

sprawiedliwość i miłość ...

Elementem twórczym sprawiedliwości jest miłość.
Paul Tillich

19 marca 2007

rekolekcje 28 ...

U Mt 6,7-8 mamy zdanie: „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich! Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Jeśli modlitwa nasza ma być wytrwała to na pewno nie dlatego, że Bóg jest głuchy, ale raczej po to, abyśmy my sami uświadomili sobie, czego naprawdę potrzebujemy. Warto w tym miejscu przypomnieć taką oto podstawową zasadę: „Nie ma modlitw nie wysłuchanych. Ale Bóg nie zawsze daje nam to, o co Go prosimy, ale zawsze daje to, czego naprawdę potrzebujemy”. Nieraz bowiem prosimy o coś, czego tak naprawdę nie potrzebujemy, a nawet o coś, co mogłoby być dla nas wprost szkodliwe. I to jest właśnie idea drugiego przykładu podanego w powyższym fragmencie. Prosząc Boga, zaufajmy Mu, że On naprawdę wie, czego nam potrzeba i że tego właśnie chce nam udzielić. To raczej my powinniśmy odkryć na modlitwie jaka jest Jego wola i Jego –wobec nas- zamiary.

Może właśnie słowa „Proście, a będzie wam dane” należy rozumieć łącznie ze słowami: „Szukajcie, a znajdziecie”. Mamy bowiem raczej szukać woli Bożej, mamy prosić o jej zrozumienie i wypełnienie. I ją we własnym życiu odkrywać.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Sacramentum Caritatis

Ze względu na wagę słowa Bożego, rodzi się konieczność poprawienia jakości homilii. Jest ona bowiem „częścią czynności liturgicznej”; ma za zadanie dopomagać pełnemu zrozumieniu oraz oddziaływaniu słowa Bożego na życie wiernych. Dlatego wyświęceni szafarze winni „dokładnie przygotować homilię opierając się na stosownej znajomości Pisma Świętego”. Należy unikać homilii ogólnych i abstrakcyjnych. W szczególności proszę duchownych, by głoszone słowo Boże było ściśle powiązane z celebracją sakramentalną i z życiem wspólnoty tak, by słowo Boże było rzeczywistym wsparciem dla życia Kościoła. Należy mieć na uwadze katechetyczny i zachęcający cel homilii. Jest wskazane, by wychodząc od trzyletniego cyklu lekcjonarza, przedstawiano wiernym w sposób właściwy homilie tematyczne, w których omówiono by w ciągu roku liturgicznego wielkie zagadnienia wiary chrześcijańskiej. Treść do nich należy czerpać w sposób pewny z Magisterium w oparciu o cztery «filary» określone przez Katechizm Kościoła Katolickiego i niedawno ogłoszone Kompendium, a więc: wyznanie wiary, celebracja misterium chrześcijańskiego, życie w Chrystusie, modlitwa chrześcijańska.

Sacramentum Caritatis, n.46

nawrócenie ...

Ten lud zbliża się do Mnie
tylko w słowach,
i sławi Mnie tylko wargami,
podczas gdy serce jego
jest z dala ode Mnie,
cześć jego dla Mnie
jest tylko
wyuczonym przez ludzi
zwyczajem.
(Iz 29,13)

Więcej na stronie: www.habari.pl

rekolekcje 27 ...


Dziwna to bowiem sytuacja, kiedy w tej samej rodzinie jednych stać na kosztowne, zagraniczne wycieczki, a innych nie stać na zaspokojenie podstawowych potrzeb codziennych. Dziwna to sytuacja, kiedy w tej samej szkole jedno dziecko wyrzuca do kosza nadgryzioną bułkę z szynką, a drugie je ukradkiem wyjmuje, bo jest głodne. Egoizm jest straszną chorobą i trzeba czasami bardzo dużego wysiłku, żeby się z niego wyleczyć. I może nam w tym pomóc właśnie Modlitwa Pańska, która wielokrotnie podkreśla ten wspólnotowy, a nie indywidualny i egoistyczny charakter naszych modlitw. A uczymy się go już od dzieciństwa.

A może rzeczywiście jest tak, że wielu ludziom tego chleba powszedniego brakuje, dlatego właśnie, że inni mają go w nadmiarze i nie chcą lub nie umieją się podzielić? Może mówiąc: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj” powinienem wysilić jednak trochę bardziej swoją wyobraźnię i pomyśleć, jak ja mógłbym przyczynić się do zaspokojenia tej podstawowej potrzeby chleba u innych?

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

nie ma miłości bez sprawiedliwości ...

Rut 10:12

Posiejcie sobie sprawiedliwość, a zbierzecie miłość ...

Nie ma miłości bez sprawiedliwości. Miłość bez sprawiedliwości jest jałowym i czczym gadaniem obliczonym na naiwność i łatwowierność słuchaczy, jest demagogią i niczym więcej. Sprawiedliwość zaś zakłada najpierw prawdę. Nie ma więc absolutnie mowy miłości tam gdzie nie ma prawdy, tam gdzie prawda jest zapomniana i pogardzana.

19.03. św. Józefa – Oblubieńca N.M.P.

2Sm 7,4-5a.12-14a.16 lub Rz 4,13.16-18.22
Mt 1,16.18-21.24a lub Łk 2,41-51a
Czy św. Józef jest postacią bezbarwną?
Więcej zobacz tutaj

18 marca 2007

Sacramentum Caritatis

Jezus Chrystus istotnie jest Prawdą i jednocześnie Osobą, która pociąga do siebie świat. „Jezus jest gwiazdą polarną wolności ludzkiej: bez Niego traci ona orientację, ponieważ bez poznania prawdy wolność się wynaturza, izoluje i redukuje do poziomu jałowego kaprysu. Wraz z Nim, wolność się odnajduje”. W sakramencie Eucharystii, Jezus ukazuje w sposób szczególny prawdę o miłości, która jest samą istotą Boga.

Sacramentum Caritatis, n.2

17 marca 2007

to warto poczytać

warto zajrzeć na:
blue-angel.blog.pl

nie jesteś jeszcze w domu ...

Na pokładzie pewnego statku płynącego do Stanów Zjednoczonych wracał pewien misjonarz, który spędził wiele lat w Chinach oraz znany śpiewak, który był tam tylko dwa tygodnie.

Kiedy dopłynęli do Nowego Jorku misjonarz ujrzał wielki tłum wielbicieli oczekują powrotu śpiewaka.

Panie nie pojmuję tego - mruknął rozgoryczony nieco.
On był tam tylko przez dwa tygodnie a witają go serdecznie w domu tysiące ludzi, a ja poświęciłem Chinom czterdzieści dwa lata mojego życia, i na mnie nie czeka absolutnie nikt.

Pan odpowiedział: Synu, skąd ta gorycz? Przecież nie jesteś jeszcze w domu.

rekolekcje 26 ...

- niech się święci imię Twoje
Na czym ma polegać to „święcenie się” Imienia Bożego? Co to w ogóle jest to „święcenie”. Czy nie chodzi raczej o to, abym to ja Imieniu temu oddawał chwałę, abym Go nie nadużywał, nie szargał, nie brukał? Czy nie chodzi o to, aby moje życie było właśnie głoszeniem świętego Imienia Bożego, tak jak życie samego Jezusa? Dlaczego Jezus tak właśnie zaproponował się modlić „niech się święci imię Twoje”? Jak On sam przyczyniał się do uświęcenia Imienia Bożego w swoim życiu? On był przecież najdoskonalszym objawieniem się Ojca. („Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. J 10,30). Ojcze niech Twoje Imię święte będzie po całej ziemi. I tu także przypomina mi się drugie przykazanie „Nie będziesz brał Imienia Pana, Boga Twego na daremnie”. A jak to jest w moim życiu? Czy ja sobie nie lekceważę owej świętości Imienia Bożego?

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

16 marca 2007

otwierają się nam oczy ...

Jesteśmy tak bardzo zanurzeni w materialnym świecie, że kiedy wreszcie dociera do nas światło i opadają nam łuski z oczu, to nie wiemy czy to co widzimy nie jest czasem ułudą, chorobą, głupotą, śmiesznością ?

Najtrudniej jest uwierzyć, że Pan Jezus dotyka nas NAPRAWDĘ, że jego obecność jest tak realna jak ten oto kubek na stole. Ale kiedy dokonuje się nasze oczyszczenie z grzechów i dosięga nas dar prawdziwej łaski, zalewa nas Miłość, wówczas ofiarujemy życie dla Boga, bo któż tak jak On potrafi nas przemienić i dać nam Nadzieję na całą resztę życia, a nawet na całą wieczność? Kocham Go, chociaż to wcale nie jest łatwe, ale Jego Siła będzie mi zawsze pomocą, bo On mi to obiecał. Żałuję za swoje wieloletnie ociąganie się, za swoją słabość dawną i dzisiejszą, za moje pokrętne ścieżki, za mój brak wiary, nadziei i miłości, za moją nieumiejętność życia, za brak odwagi, za wszystko, w czym byłam beznadziejna, za "lekkość" życia, za ślepotę.

czytaj dalej ...

IV Niedziela Wielkiego Postu – C

kazanie na najbliższą IV niedzielę Wielkiego Postu

Więcej komentarze, czytania, rozważania w serwisie: Wielki Post

rekolekcje 25 ...

Jeśli wydaje mi się bardzo często, że modlitwy moje są nie wysłuchane, to może przyczyna nie leży po stronie „głuchego Pana Boga”, ale po stronie obłudnego i faryzejskiego nastawienia samego modlącego się. Nie może bowiem być tak, że za moją szczerą i dobrą modlitwa nie idzie moje uczciwe i dobre życie. Nie może być tak, że moje życie jest zaprzeczeniem tego, co udaję pokazując, że się modlę. Warto dogłębnie przemyśleć tę sprawę, bo jak mówi –cytowany tu często Tomasz Merton: „nawet modlitwa może być wyrazem pychy i poszukiwaniem siebie, a nie Boga”.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

stop dla porno

Nie podoba ci się, że porno króluje na wystawach sklepowych na twoim osiedlu? Możesz to w dużej mierze zmienić. W Józefowie pod Warszawą do usunięcia jej z szeregu sklepów wystarczyło, żeby zebrało się około dwudziestu znajomych, którzy chcieli poświęcić temu trochę czasu. Zanieśli sklepikarzom apel z prośbą o usunięcie pornografii. Kulturalnie wyjaśnili, że porno między bułkami i ketchupem wpaja dzieciom przekonanie, że seks to towar jak każdy inny. Przypomnieli, że uczy też braku szacunku dla kobiety. I zapowiedzieli, że jeśli pornografia w tym sklepie zostanie, oni będą kupować prasę gdzie indziej.

www.bezpornografii.wiara.pl/

15 marca 2007

rekolekcje 24 ...

We współczesnym świecie możemy mówić o pojawianiu nowej religii, religii zdrowia, dobrego samopoczucia i eleganckiego wyglądu. Zdrowie, dobre samopoczucie, zadowolenie stają się w naszym skomercjalizowanym społeczeństwie -jak wszystko inne- produktem który można wytworzyć, sprzedać i kupić. Tworzy się dookoła tego i na usługi tych, których na to stać cały przemysł. Temu mają służyć eksperymenty i badania naukowe, laboratoria biologiczne, genetyczne i biochemiczne, których jedynym celem jest produkcja i sprzedaż drogich i dla zwykłego człowieka niedostępnych produktów służących sztucznemu podtrzymaniu zdrowia czy upiększaniu ciała. Zdrowie nie jest już tylko darem Bożym, o który należy dbać. Zdrowie i dobre samopoczucie stało się bożkiem, któremu należy podporządkować wszystko inne, ze zdrowiem, a nawet życiem innych.

Wystarczy tylko powiedzieć, że w całym świecie wydaje się pięciokrotnie więcej pieniędzy na operacje chirurgiczne modelowania piersi i na badania nad Viagrą niż na badania nad chorobą Parkinsona czy Alzheimera. I aż 20-krotnie więcej na badania nad wprowadzaniem coraz to lepszych kosmetyków niż na badania nad lekarstwem przeciwko malarii.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

coś w człowieku umiera ...

W człowieku drzemie potrzeba kontaktu z czymś lepszym od siebie. Jego współczesny dramat polega między innymi na tym, że łudzi się, iż kontakt z materialnym luksusem nobilituje go, że to właśnie materialny luksus nadaje ludzkiej egzystencji większą godność, że oto ekonomiczne „mieć” decyduje o mim egzystencjalnym „być”. Owszem, takie były chyba założenia pragmatyzmu. Dla osiągania doskonałości ontycznej zaczęto przyśpieszać rozwój nauki i wszelkich innych zajęć, które dostarczają dóbr mogących „dopełnić” i udoskonalić człowieka. Dziś jednak obserwuje się przeakcentowanie tego zamysłu. Doskonałość rozlewa się na dobra materialne, ale wysycha w człowieku.

Jolanta Lesiuk
www.katolik.alleluja.pl

Sacramentum Caritatis

SAKRAMENT MIŁOŚCI, Najświętsza Eucharystia jest darem, jaki Jezus Chrystus czyni z samego siebie, objawiając nam nieskończoną miłość Boga wobec każdego człowieka. W tym przedziwnym sakramencie objawia się miłość największa, ta, która przynagla, by „życie swoje oddać za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Istotnie, Jezus „do końca ich umiłował” (J 13, 1). Tymi słowami zapowiada Ewangelista Jego gest nieskończonej pokory: zanim umarł na krzyżu za nas, przepasawszy się ręcznikiem, umył uczniom nogi. Tak też, w sakramencie Eucharystii Jezus nadal miłuje nas „aż do końca”, aż po dar ze swego ciała i swojej krwi. Jakież zdziwienie musiało napełnić serca Apostołów wobec czynów i słów Pana podczas tej Wieczerzy! Jakiż zachwyt winna wzbudzić w naszym sercu tajemnica Eucharystii!

Sacramentum Caritatis (n.1)

czy słońce naprawdę istnieje?

Boga widzą ci, którzy Go potrafią widzieć, to znaczy ci, co mają otwarte oczy duszy. Chociaż bowiem wszyscy mają oczy, u niektórych są one zaćmione i dlatego nie mogą zobaczyć światła słonecznego. Z tego jednak, że ślepi nie widzą, nie wynika, iż słońce nie świeci, lecz że oni są dotknięci ślepotą. Tak i ty masz zaćmione oczy swojej duszy z powodu grzechów i złych czynów twoich.

LG tom II: Środa III WP, str. 192-194

14 marca 2007

Kochaj mnie teraz ...

Moje dziecko, pozwól, bym cię kochał. Chcę twego serca. Pragnę cię ukształtować, ale na razie, czekając na to, kocham cię takiego, jaki jesteś i pragnę, byś teraz Mnie kochał. Pragnę ujrzeć, jak z dna twojej nędzy wypływa miłość. Kocham w tobie wszystko, aż po twoją słabość i pragnę, aby z twojego ubóstwa wznosił się stale ten okrzyk: Panie, kocham Cię! Dla Mnie liczy się śpiew twego serca. Czy potrzebuję twojej wiedzy lub zdolności? To nie cnót i zasług chcę od ciebie; gdybym cię nimi obdarzył, jesteś tak słaby, że zaraz popadłbyś w pychę.

Całość tekstu znajdziesz na stronie: www.goraoliwna.alleluja.pl/

rekolekcje 23 ...

Pobłażliwość wobec błędów oraz brak jasnych i klarownych sankcji wobec tych, którzy błędy popełnili, a także fałszywie rozumiane miłosierdzie są demoralizujące. Przykłady mamy w rodzinie, gdzie dzieci nie znają pojęcia odpowiedzialności i kary (niekoniecznie cielesnej). W takich rodzinach dzieci stają się tyranami i niejednokrotnie rozbrykanymi bachorami, którym wszystko wolno i na których nie ma żadnego sposobu. Takie dzieci w szkole są nie do zniesienia, a styranizowani nauczyciele boją się wchodzić do klasy. A wszystko zaczęło się od tego, że dziecku nikt nigdy nie powiedział “NIE, źle zrobiłeś, tak się nie robi”. Pół biedy jeszcze jeśli są to tylko rozpuszczone i rozbrykane dzieci. Gorzej jeśli takie coś zdarza się wśród dorosłych. A zdarza się przecież coraz częściej i to nie tylko w życiu prywatnym czy w skali rodziny.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Katechizm o grzechu ....

Upadek aniołów

391 Do wyboru nieposłuszeństwa skłonił naszych pierwszych rodziców uwodzicielski głos przeciwstawiający się Bogu. Ten głos przez zazdrość sprowadza na nich śmierć . Pismo święte i Tradycja Kościoła widzą w tej istocie upadłego anioła, nazywanego Szatanem lub diabłem. Kościół naucza, że był on najpierw dobrym aniołem stworzonym przez Boga: Diabolus enim et alii daemones a Deo quidem natura creati sunt boni, sed ipsi per se facti sunt mali - "Diabeł bowiem i inne złe duchy zostały stworzone przez Boga jako dobre z natury, ale same uczyniły się złymi".

392 Pismo święte mówi o grzechu tych aniołów. Ich "upadek" polega na wolnym wyborze dokonanym przez te duchy stworzone, które radykalnie i nieodwołalnie odrzuciły Boga i Jego Królestwo. Odbicie tego buntu znajdujemy w słowach kusiciela skierowanych do naszych pierwszych rodziców: "tak jak Bóg będziecie" (Rdz 3, 5). Diabeł "trwa w grzechu od początku" (1 J 3, 8) i jest "ojcem kłamstwa" (J 8, 44).

393 Nieodwołalny charakter wyboru dokonanego przez aniołów, a nie brak nieskończonego miłosierdzia Bożego sprawia, że ich grzech nie może być przebaczony. "Nie ma dla nich skruchy po upadku, jak nie ma skruchy dla ludzi po śmierci" 258 .

394 Pismo święte potwierdza zgubny wpływ tego, o którym Jezus mówi, że "od początku był on zabójcą" (J 8, 44), a nawet usiłował odwrócić Jezusa od misji powierzonej Mu przez Ojca. "Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła" (1 J 3, 8). Wśród jego dzieł najcięższe w konse-kwencjach było kłamliwe uwiedzenie, które doprowadziło człowieka do nieposłuszeństwa Bogu.

395 Moc Szatana nie jest jednak nieskończona. Jest on tylko stworzeniem; jest mocny, ponieważ jest czystym duchem, ale jednak stworzeniem: nie może przeszkodzić w budowaniu Królestwa Bożego. Chociaż Szatan działa w świecie przez nienawiść do Boga i Jego Królestwa w Jezusie Chrystusie, a jego działanie powoduje wielkie szkody - natury duchowej, a pośrednio nawet natury fizycznej - dla każdego człowieka i dla społeczeństwa, działanie to jest dopuszczone przez Opatrzność Bożą, która z mocą i zarazem łagodnością kieruje historią człowieka i świata. Dopuszczenie przez Boga działania Szatana jest wielką tajemnicą, ale "wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra" (Rz 8, 28).

czytaj dalej ...
Katechizm Kościoła Katolickiego

13 marca 2007

Martwa wiara

"Katolicyzm jest niczym, jeśli nie jest wszystkim, a jego nazwa, która oznacza powszechność, byłaby kłamliwa, gdyby z tej płaszczyzny, jedynej opatrznościowej, znikł choćby jeden punkt. Twierdzenie to samo już wskazuje obejmowany zakres; odrzuca przy tym bezwarunkowo tak bardzo rozpowszechnione pojęcie religii, która miałaby swój czas, swoją ograniczoną dziedzinę, nie przenikając całej otaczającej nas atmosfery, którą oddychamy, wszelkich form naszej działalności. Wielu z nas, nie zdając sobie z tego w pełni sprawy, żyje i rozumuje tak, jak gdyby Chrystus nie obejmował swą troską natury, nauki, życia publicznego, jak gdyby jedynymi prawdziwymi katolikami byli ludzie tworzący grupę, którą nazwano profesjonalistami zagadnień wyznaniowych" -takie słowa do przemyślenia podsuwa nam M. Blondel w Filozoficznych wyzwaniach chrześcijaństwa.

czytaj dalej ...

rekolekcje 22 ...

Tam gdzie rządzą kliki i klany kolesiów, tam gdzie ustanawiane są grupowe interesy nie zawsze uczciwe i klarowne, tam gdzie do głosu dochodzi arogancja władzy i tam gdzie władza nie jest rozliczana z władzy, tam właśnie najostrzej i najbardziej wyraziście widoczne jest zło strukturalne.

Takie strukturalne zło w imię prawa i praworządności będzie skazywać na banicję i na kary tych, którzy popełniają błędy i wykroczenia, a jednocześnie będzie takie błędne i naganne postępowanie wymuszać, jemu sprzyjać, na nie przyzwalać lub je usprawiedliwiać. A wszystko w zależności od bieżącej koniunktury i układów, od politycznych potrzeb i interesów. To samo zło, w jednej sytuacji tak ostro napiętnowane i wytykane, w innej jest tuszowane i przemilczane, bo tak właśnie jest „politycznie wygodniej”, bo tak właśnie wypada.

Wyśmiana bywa prostota sprawiedliwego”. Mądrość tego świata wyraża się w podstępnym zakrywaniu uczuć, w przemienianiu znaczenia słów, ukazywaniu fałszu jako prawdy i prawdy jako fałszu. Mądrość sprawiedliwych przeciwnie. Polega na wystrzeganiu się wszelkiego udawania, okazywaniu myśli w słowach, w umiłowaniu tego, co prawdziwe, unikaniu fałszu, bezinteresownym czynieniu dobrze, chętniejszym znoszeniu niż czynieniu zła, zaniechaniu odpłaty za zniewagę, uznawaniu krzywdy poniesionej dla prawdy za pożytek. Ta jednak prostolinijność sprawiedliwych jest wyszydzana. Albowiem mądrzy tego świata uznają czystość intencji za nierozsądek. Wszystko, co się dokonuje w nieskażoności, uważają za rzecz bezrozumną, i głupstwem dla mądrości świata wydaje się to, do czego zachęca Prawda.

Z Komentarza św. Grzegorza Wielkiego (papieża) do Księgi Hioba
Godzina Czytań na piątek 8-mego tygodnia zwykłego Brew. Polski, t. III. s. 230

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Kazanie św. Piotra Chryzologa, biskupa

(Kazanie 43)
Post wyjedna to, o co prosi modlitwa, a miłosierdzie to otrzyma


Istnieją trzy rzeczy, bracia, na których stoi wiara, wspiera się pobożność i trwa cnota. Są to: modlitwa, post i uczynki miłosierdzia. To, o co kołata modlitwa, zjednywa post, a osiąga miłosierdzie. Modlitwa, uczynki miłosierdzia i post - te trzy rzeczy stanowią jedno i dają sobie wzajemnie życie.

Duszą bowiem modlitwy jest post, a życiem postu miłosierdzie. Niech ich nikt nie rozłącza, gdyż nie znają podziału. Jeśli ktoś ma tylko jedno z nich lub nie posiada wszystkich razem, ten nic nie ma. Kto się więc modli, niech pości, a kto pości, niech spełnia uczynki miłosierdzia, niech wysłucha proszącego, który chce być słyszany. W ten sposób otwiera dla siebie uszy Boga, który nigdy się nie zamyka na głos błagającego.

Niech rozumie post ten, kto pości. Niech dostrzega głodnego ten, kto pragnie, aby Bóg widział, że on też łaknie. Miłosierdzie okazuje ten, co sam spodziewa się miłosierdzia. Kto szuka życzliwości, niech ją sam praktykuje. Każdy, kto pragnie otrzymywać, niech sam daje. Bezwstydnym niegodziwcem jest ten, który innym odmawia tego, o co sam prosi dla siebie.

Człowieku, niechże miłosierdzie będzie twoją naturą! Wtedy i ty dostąpisz miłosierdzia tak, jak tego pragniesz, ile tylko pragniesz i tak szybko, jak tylko pragniesz. Bądźże w taki sam sposób miłosierny dla innych.

A więc modlitwa, uczynki miłosierdzia i post niech będą naszą jedyną obroną u Boga, jedynym wstawiennictwem, jedną trójpostaciową modlitwą.

To, co stracimy przez wykroczenia, starajmy się odzyskać postem, w którym składajmy w ofierze nasze dusze, ponieważ nic godniejszego Bogu ofiarować nie możemy, jak to potwierdza prorok, gdy mówi: "Ofiarą dla Boga jest duch skruszony. Sercem skruszonym i uniżonym Bóg nie wzgardzi".

Człowiecze, złóż Bogu w ofierze swoją duszę i ofiaruj dar postu, aby był czystą żertwą i żywą ofiarą, która i tobie pozostaje, i Bogu jest oddana. Jeżeliby ktoś odmówił Panu tego daru, nie będzie usprawiedliwiony, ponieważ nikt nie może nie posiadać siebie jako daru do ofiarowania.

Żeby jednak modlitwa i post zostały przyjęte, muszą się do nich przyłączyć uczynki miłosierdzia. Post nie zaowocuje, jeżeli nie będzie użyźniony miłosierdziem. Posucha miłosierdzia powoduje uschnięcie postu. Czym dla ziemi jest deszcz, tym miłosierdzie dla postu. Chociaż bowiem post kształci serce, oczyszcza ciało, wykorzenia grzechy, zasiewa cnoty, to jednak gdy zabraknie orzeźwiających wód miłosierdzia, poszczący nie zbierze żadnych owoców.

Ty, który pościsz, pamiętaj, że gdy pości miłosierdzie, pości i twoja rola; jeżeli natomiast jesteś hojny w uczynkach miłosierdzia, twój spichlerz będzie obfitował. A zatem, człowieku, bacz, byś nie gubił oszczędzając, lecz zbieraj rozdzielając. Dając ubogiemu, daj samemu sobie, ponieważ czego nie zostawisz drugiemu, tego i sam nie będziesz miał.

II CZYTANIE LG tom II: Wtorek III WP, str. 185-187

12 marca 2007

zrób coś dla Darfuru

W sudańskim Darfurze od czterech lat trwa ludobójstwo. Giną kobiety i dzieci. Przemoc i gwałty są na porządku dziennym. Wojna przyniosła już 400.000 śmiertelnych ofiar. Ponad dwa miliony czarnych Afrykańczyków zostało wypędzonych ze swojej ziemi, ich wioski spalono, ich bydło zabito. Wegetują na granicy śmierci w obozach dla uchodźców na granicy Darfuru i Czadu w przerażających warunkach, bez podstawowych środków do życia. Rząd fundamentalistów w Chartumie postanowił unicestwić afrykańskie plemiona w Darfurze i zagarnąć ich ziemie. Nie tylko nie zgadza się na rozlokowanie w Darfurze sił pokojowych ONZ, ale też zbroi i finansuje milicje dżandżawidów do walki z bezbronną ludnością. Darfur to piekło na ziemi, największa katastrofa humanitarna naszych czasów, pierwsze ludobójstwo XXI wieku.

Możesz pomóc zakończyć ten koszmar robiąc nawet mały krok. Nasz solidarny, zdecydowany nacisk, by władze podjęły stanowcze działania na rzecz politycznego rozwiązania kryzysu, może przyczynić się do przerwania tej okrutnej wojny.

Co możesz zrobić?
- podpisz list do polskich władz na stronie http://darfur.pl ,
- poinformuj o nim i o stronie http://darfur.pl rodzinę, przyjaciół, kolegów, znajomych,
- opowiedz innym o ludobójstwie w Darfurze, o okrucieństwach, o losie umierających w obozach dzieci,
- napisz list do posła ze swojego okręgu domagając się debaty w sejmie na temat Darfuru,
- opowiedz o Darfurze w swoim blogu lub załóż taki blog.

W Darfurze co miesiąc umiera 10 tysięcy ludzi - od kul, z głodu, chorób.

Nie pozwól na to! Pomóż ludziom z Darfuru!
Weź udział w akcji Polska dla Darfuru!
Magdalena Nagórska
wiceprezes Fundacji Demokracja i Rozwój
http://darfur.pl

rekolekcje 21 ...

- Dlaczego tak się dzieje, że ludzie aroganccy, hipokryci sięgają po władzę?
- Czy nie jest tak dlatego, że ludzie wierzący, z moralnymi zasadami na to pozwalają, że się na to godzą?
- Czy nie jest tak, że naszą nijakością, biernością, marazmem przyczyniamy się do tego, że rządzą nami bezduszni hipokryci, biurokraci, ludzie pyszni, egoistyczni i aroganccy?
- Czy nie jest tak, że my sami tacy jesteśmy w stosunku do naszych petentów?
- Czy nie jest tak, dlatego, że kiedyś, gdzieś nastąpił w nas rozdział naszego życia codziennego i naszej „niedzielnej wiary”?

A jest we władzy (każdej, nawet najmniejszej) jakaś choroba. Sprawujący władzę zapadają na nią niejako automatycznie. „Woda sodowa uderzyła mu do głowy” - mówiono kiedyś i była w tym duża doza racji. Jest we władzy jakaś choroba, która uaktywnia się i atakuje z przerażającą skutecznością, wydaje się, że nawet najlepszych i najuczciwszych. A chorobą tą jest arogancja (rząd się sam wyżywi) i hipokryzja (immunitety dla pospolitych przestępstw i kradzieży) elit władzy. Władza interesuje się tylko sobą i tym jak nie stracić stołków, jak nie odpaść od biurek, do których się dorwała. Władza każdego szczebla i w każdej rzeczywistości ...

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

czytając kard. Ratzingera ...

„Jeśli przez wiarę rozumie się przekonanie, że coś jest prawdą wtedy wątpienia nie da się pogodzić z aktem wiary. Jeśli jednak przez wiarę rozumie się jedynie stan ostatecznego zatroskania, wtedy wątpienie stanowi jej nieodzowny element.” - pisał kiedyś Paul Tillich.

- I dlatego wiara musi być świadoma swej racjonalności i pewności, swej niepodważalności. W przeciwnym razie staje się jedynie folklorem, irracjonalnym wyborem jednej z wielu możliwości, indywidualistycznym kaprysem, rzeczywistością wstydliwą i ostatecznie czymś bez większego znaczenia.
- Wszystko, co jest, jako że pochodzi że stwórczego rozumu, jest -zgodnie ze swym pochodzeniem- rozumne.”

- Rozumność wiary nie wynika z naszej rozumności, czy z naszego procesu racjonalizacji, ale jest niejako efektem lub manifestacją stwórczego rozumu samego Boga. Bóg, Który racjonalnie stworzył wszechświat, nie może być jedynie irracjonalnie czy sentymentalnie poznawany.

czytaj dalej ...

11 marca 2007

Kochaj mnie teraz ...

Kochaj Mnie teraz. Pragnę miłości twego biednego serca. Jeśli będziesz czekać, aż staniesz się doskonały, by Mnie pokochać, to nigdy nie będziesz Mnie kochać. Czyż Ja nie mogę przemienić każdego ziarenka piasku w jaśniejącego czystością anioła, pełnego szlachetności i miłości? Czyż nie mógłbym jednym aktem powołać z nicości tysięcy świętych? Czyż nie jestem wszechmocny? A jeśli pragnę wybrać raczej twoją biedną miłość?

Całość tekstu znajdziesz na stronie: www.goraoliwna.alleluja.pl/

rekolekcje 20 ...

AUTODESTRUKCJA, czyli samobójstwo z luksusu ...”

problematyzacja
Jakie procesy są odpowiedzialne za autodestrukcję jednostek, grup społecznych, społeczeństw, kultur i całych cywilizacji? Albo inaczej mówiąc: Co powoduje, że ludzie żyjący w dostatku i zamożności decydują się na samobójstwo? Co jest przyczyną tego, że kwitnące interesy upadają? Dlaczego upadają całe kultury i cywilizacje, jak grecka, rzymska, czy na naszych oczach zachodnio-europejska? Dlaczego wymierają zakony, a wiele instytucji Kościoła przeżywa swoje wzloty i bolesne kryzysy?

diagnoza
Wydaje się, że w każdym wypadku pojawiają się na pewnym etapie rozwoju podobne, niepokojące sygnały, zapowiedzi samozniszczenia i autodestrukcji, symptomy regresu i upadku a nawet agonii. Można zauważyć określone prawidłowości w rozwoju i upadku jednostek, form i grup społecznych, a nawet całych kultur czy cywilizacji.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

zmiany w etyce ...

Rewolucyjne i fundamentalne zmiany we współczesnej etyce i moralności nie są efektem wpajanych na siłę potężnych ideologii, jak nacjonalizm czy komunizm, które miały w sobie jeszcze pewne altruistyczne elementy. Współczesne zmiany są dokonywane w imię czystego hedonizmu i anty-racjonalnego sceptycyzmu, ukrytego pod maską rzekomego humanizmu i tolerancji.

Father Wojciech Giertych OP, "The Moral Natural Law: Problems and Prospects," during the Congress on Natural Law organized by the Pontifical Lateran University.

10 marca 2007

rekolekcje 19 ...

Zaczęłam cierpieć na straszliwe drżenia głowy i rąk, które uniemożliwiały mi sen (głowa "podskakiwała" na poduszce) oraz przyjmowanie pokarmów i napojów (mąż karmił mnie przyciskając głowę do oparcia fotela). Zaburzenia połykania powodowały ciągłe krztuszenie się. To było już powyżej granic mojej wytrzymałości.

Prosiłam Janusza o skrócenie mi cierpień, o podanie mi środka, który zakończy moje życie. Na szczęście mąż nie "ulitował" się nade mną. Po wielu konsultacjach poprzedzonych modlitwą (wiele nauczyło nas medytowanie 38. rozdz. Mądrości Syracha) Janusz zmienił dawki i niektóre przyjmowane przeze mnie leki. Powoli drżenia zaczęły ustępować. Bóg nie pozwolił mi umrzeć. Ulitował się nad dziećmi, mężem, rodziną. Okazał swe miłosierdzie i moc uzdrowienia.

Jezus żyje! Chwała Mu i cześć, i dziękczynienie!

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

papież Benedykt XVI

Christian nonviolence is not equivalent to surrendering to evil, which is a false interpretation of "turning the other cheek”. Christian nonviolence is responding to evil with good, thus breaking the chain of injustice. This is the "Christian revolution," a love that is not supported by "human resources but that is a gift of God.”

9 marca 2007

rekolekcje 18 ...

Dzisiaj kiedy pisałem naukę, aby umieścić ją wieczorem na stronie, wpadł mi w ręce list młodej dziewczyny, która z ogromnym przejęciem i niezwykłą szczerością opowiada swoje spotkanie z Bogiem w bardzo trudnej sytuacji. Chora na raka w 16 roku życia mogła stracić nie tylko nogę, ale i wiarę. Sądzę, że ten list jest znacznie lepszy od tego, co ja sam przygotowałem. Dlatego pozwolę go sobie zacytować zamiast lub raczej, jako dzisiejszą naukę rekolekcyjną.

************************
Mój koszmar zaczął się dwa lata temu, kiedy miałam 16 lat.

Wcześniej byłam zdrową, wesołą cieszącą się życiem i pełną optymizmu dziewczyną. Lubiłam, tak jak każda nastolatka tańczyć, chodzić na dyskoteki, poznawać nowych ludzi. Rodzice nigdy nie mieli ze mną żadnych problemów wychowawczych, z nauką szło mi dobrze, w niedziele chodziłam do kościoła, modliłam się.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

STOP KUPOWANIU W NIEDZIELĘ!!!



Deklaracja programowa

Nie pozwolę sobą manipulować. Bronię wolności. Swojej i innych. Nie pójdę w niedzielę do sklepu. Nie chcę, aby przeze mnie tysiące ludzi, przede wszystkim kobiet, nie mogły w niedzielę zjeść obiadu z rodziną, odwiedzić znajomych lub pójść z dziećmi do parku. Nie pozwolę, by przeze mnie tysiące ludzi pracowało w niewolniczym systemie przez siedem dni w tygodniu.

Nie pozwolę się szantażować groźbami zwolnień w sklepach. To sklepy są dla mnie, a nie ja dla nich. Nie pozwolę, by właściciele placówek handlowych, a za nimi dziennikarze, powtarzali kłamstwo, że przeze mnie ktoś straci pracę. Nie pozwolę, by ktoś powołując się na mnie ograniczał wolność pracowników, odbierając im prawo do wypoczynku i normalnego życia rodzinnego. Wszystko, czego potrzebuję, kupuję od poniedziałku do soboty. To nieprawda, że jeżeli nie pójdę w niedzielę do sklepu, wydam w nim mniej pieniędzy.

czytaj więcej

obraz Boga ...

Co ja mogę dodać niepowtarzalnego do Obrazu Bożego w Jezusie Chrystusie?

Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi w Jezusie Chrystusie. Wszyscy budujemy (malujemy) obraz Boży w nas, bo Bóg stworzył nas na obraz i podobieństwo swoje (Rdz 1:27) i całym naszym zadaniem jest do Boga się upodabniać, ten obraz Boży w sobie odtwarzać, aby „Chrystus był wszystkim we wszystkich." (1 Kor 15:28, Kol 3:11)

„A gdy już wszystko zostanie Mu poddane, wtedy i sam Syn zostanie poddany Temu, który Synowi poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkich." (1 Kor 15:28)

„A tu już nie ma Greka ani Żyda, obrzezania ani nieobrzezania, barbarzyńcy, Scyty, niewolnika, wolnego, lecz wszystkim we wszystkich jest Chrystus." (Kol 3:11)

Komunia (communio – zjednoczenie) z Bogiem, jest zasadą (principium) życia wiecznego. Nie ma więc innej możliwości uczestnictwa w wiecznym życiu Boga, jak tylko przez upodabnianie się do Boga w Jezusie Chrystusie, przez odtwarzanie tego stworzonego obrazu Boga w nas.

8 marca 2007

rekolekcje 17 ...

Papież Jan Paweł II w swojej książce „Pamięć i tożsamość” pisze:

... to z czym mamy do czynienia we współczesnym świecie, to legalnie usankcjonowana eksterminacja ludzkich istnień już poczętych choć jeszcze nie narodzonych. ... eksterminacja, która zalegalizowana została nie mniej tylko przez demokratycznie wybrane parlamenty, które nawołują jednocześnie do postępu społecznego i ludzkiego.” I dalej : „Jest więc rzeczą w pełni uzasadnioną konieczność zadania sobie pytania, czy tego rodzaju fakty nie są jeszcze jedną, nową ideologią zła, być może bardziej niebezpieczną i subtelną, bo ukrytą. Ideologią która próbuje przeciwstawić ‘ludzkie prawa’ rodzinie i samemu człowiekowi.

Tego rodzaju demokracje, które legalizują i sankcjonują zło są po prostu złymi i nieludzkimi demokracjami, a co jest jeszcze bardziej perfidne i przewrotne, to fakt, że powołują się przy tym na wartości humanistyczne i ludzkie. Co to za humanizm, który zabija i legalizuje zabijanie? Co to za humanizm, który właśnie człowiekowi szkodzi i neguje jego najbardziej odstawowe prawo do życia.

A wtedy może warto jednak także odwołać się do historii i zobaczyć co działo się tam, gdzie z polityki usiłowano wyeliminować za wszelką cenę Boga i prawa moralne?

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

robią ze mnie idiotę ...

Jakie było najważniejsze wydarzenie w Polsce w niedzielę 4 marca br.? Okazuje się, że według telewizji manifestacja około tysiąca zwolenników i zwolenniczek zabijania dzieci w łonach matek. Według trzech ogólnopolskich telewizji.

więcej

A może by tak zbojkotować te telewizje?

7 marca 2007

serwisy Wielkopostne ...

- Rekolekcje Wielkopostne
- Wielki Post
- Drogi Krzyżowe

rekolekcje 16 ...

należałoby zadać pytanie: „A dlaczego to różne ateistyczne i postkomunistyczne partie polityczne, ugrupowania zielonych, różowych i kolorowych, Polska Partia Przyjaciół Piwa i inne tego rodzaju organizacje mogą i mają prawo do uczestnictwa w życiu społecznym i politycznym, a jednocześnie katolicy (czy w ogóle chrześcijanie) mają być tego prawa pozbawieni?” Co więcej te inne ugrupowania polityczne, a szczególnie socjalistyczne, komunistyczne i antyreligijne pokazały już w poprzednich dekadach co potrafią i do czego prowadzi w ogóle polityka bez Boga. I nie trzeba przecież specjalnych studiów historycznych czy socjologicznych, aby to dostrzec. Dlaczego więc religia, czy ludzie wierzący mają się trzymać z daleka od polityki? Jeśli zaś życie społeczne ma być areligijne to powinno ono być również apolityczne, tak samo zresztą jak i ekonomia, gospodarka, czy kultura. A przecież tak nie jest! Człowiek z natury swojej jest niepodzielną jednością i nie może rozparcelować swojego życia na niezależne i niezachodzące na siebie dziedziny. Jest bowiem tak samo „polityczny” (dzoon politikon – zwierzę stadne, grupowe) jak i religijny.

czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym

Modlitwa ministra Joe Wright’a na sesji senatu stanu Kansas:

„Ojcze niebieski, stajemy dzisiaj przed Tobą aby prosić Cię o przebaczenia,
aby szukać Twojej pomocy i rady.
Wiemy, że Twoje święte Słowo mówi: „biada tym, którzy zło nazywają dobrem”,
A przecież to jest właśnie to, co my dzisiaj -w naszej polityce- robimy.

Zagubiliśmy duchową równowagę i odwróciliśmy wartości.
Wyśmiewamy się z absolutnej Prawdy, którą Ty sam jesteś i głosimy w jej miejsce święty pluralizm, który jest niczym innym jak hołdowaniem naszym najniższym, zwierzęcym żądzom.

Eksploatujemy biednych i nazywamy to prawami rynku, podaży i popytu.
Pochwalamy lenistwo i nazywamy to dobrobytem.
Zabijamy nienarodzone dzieci i nazywamy to prawem do wolnego wyboru.
Krytykujemy obrońców życia nienarodzonych i nazywamy to demokracją.
Zaniedbaliśmy dyscyplinę wśród naszych dzieci i pozwalamy im na wszystko i nazywamy to wychowaniem bez stresowym.

Nadużywamy władzy i nazywamy to polityką.
Zawłaszczamy sobie coraz więcej dóbr należących do biednych i nazywamy to uzasadnioną ambicją rozwoju.
Zanieczyściliśmy świat i nazywamy to prawem rozwoju przemysłowego.
Rozprzestrzeniamy wulgaryzmy i pornografię i nazywamy to wolnością artystycznej ekspresji.
Ośmieszamy odwieczne wartości moralne naszych przodków i nazywamy to wyzwoleniem, zwycięstwem rozumu i oświeceniem.

Zbadaj Boże Ojcze nasze serca i zobacz, jak wiele jest tam pożądliwości, chciwości, niemoralności i zła, które nazywamy wolnością, demokracją, laickością i humanizmem.
Oczyść je Panie i naprawdę uwolnij nas od tych wszystkich zniewoleń, w które my sami się wpakowaliśmy próbując uwolnić się od Ciebie i Twoich przykazań.

Prowadź nas i błogosław tym spośród nas, którzy dostrzegają te wszystkie niebezpieczeństwa i próbują nas ostrzec przed katastrofą. Niechybnie do niej zdążamy pod przewodnictwem naszych krótkowzrocznych i populistycznych polityków, którzy nie szukają prawdziwego dobra ludzi, ale własnej popularności i zysków.
Pozwól nam zobaczyć, że Ty sam jesteś źródłem i celem całego naszego życia i że bez Ciebie staje się ona przerażające i absurdalne.

Pomóż nam zaufać Panu i Dawcy Życia wiecznego Jezusowi Chrystusowi. Amen.”
czytaj dalej w : serwisie rekolekcyjnym